Siema :) ! Piszę opowiadania, z nudów. Założyłam go tylko dlatego że na moich stronach na fb nie chce zaśmiecać aż tak tablicy...
sobota, 6 kwietnia 2013
Rozdział 43
Rozdział 43
Odepchnęłam, go i z płaczem uciekłam.
* Martyna !
* Nie chce cię znać,
* Kocham, cię. Prosze zrozum!
Zatrzymałam się i wróciłam do niego.
* Kochasz mnie?
* Tak.
*To po co to wszystko z Sylwią?
* Nie wiem, głupi byłem,,
* Pomyślałes jak ja się poczuje?
* Przepraszam.
* Odejdź, muszę to przemyśleć.
* Kocham Cię...
Pobiegłam ze łzami w oczach żałowałam że pojechałam na te wakacje. Wyciągnęłam z szafy walizkę, spakowałam wszystkie swoje rzeczy rozejrzałam się jeszcze chwile po pokoju i wyszłam.
Nie wiedziałam, co ze sobą w tej chwili zrobić, gdzie się podziać. Poszłam do recepcji i usiadłam, zastanawiałam się czy mam po co żyć. W pewnej chwili podszedł do mnie Kamil.
* Czego chcesz?
* Martyna ! nie rób głupstw !
* Idź stąd!
* Nie! Kocham Cię ! nie rozumiesz tego?
* Nie ! Kamil, proszę Cię daj mi to przemyśleć.
* Nie, dam rady..
* Czemu?
* Bo jesteś dla mnie wszystkim, zależy mi na tobie.
W tej chwili cała złość, nienawiść na niego mi minęło..
* Kocham Cię Martyna..
* Ja ciebie też,,
* Chodź kochanie na góre..
* Dobrze..
* Przepraszam, jeszcze raz żałuje tego co się stało..
* Zapomnijmy o tym.
* Dziękuje..
* Za co?
* Za to że mi wybaczyłaś.
Po chwili czułości między zakochanymi Martyna i Kamil weszli do pokoju. Chłopak pomógł rozpakować się swojej dziewczynie i zmęczeni położyli się na łóźku. Po chwili oboje zasneli. W nocy Martynę obudził straszny ból brzucha płakała, cała była spocona.. nigdy nie miała aż tak wykańczającego bólu. Obudziła swojego chłopaka, który natychmiast pojechał z nią do szpitala.
Po 10 minutach dojechali, w szpitalu było dość ciemnoo. Bali się że nikt ich o tej godzinie nie przyjmie, w końcu była 4 w nocy. Główne wejście do szpitala było zamknięte, Martyna nie dawała już rady Kamil bardzo się o nią martwił, pobiegł do ogromnych drzwi gdzie był napis " OSTRY DYŻUR "..
Drzwi były otwarte, zawołałem na cały szpital żeby jej pomogli, wszyscy znudzeni dniem wstali i ruszyli szybkim krokiem po Martynę.. Położyli ją na wózek. I zawiezli na sale, chciałem zaczepić lekarza jednak ten nie za bardzo miał czas.
* Proszę lekarza, co się dzieje?
* Nie teraz.
Jak zawsze, ta sama gadka w każdym Polskim szpitalu była. Usiadłem z niecierpliwością, zasnąłem obudził mnie lekarz.
* Proszę pana.
* Yy.. przepraszam usnąłem. Słucham.
* Z p. Martyną jest wszystko dobrze.
* Co sie tak wogóle stało?
* Tego to ja juz niestety nie mogę powiedzieć, p. Martyny proszę się zapytać na pewno wolała by panu sama tą informację przekazać.
* No dobrze, a gdzie ona leży?
* O tam.
Lekarz wskazał mi palcem sale numer 7 weszłem do niej Martyna leżała miała łzy w oczach była bardzo smutna, jej twarz wyglądała jak by się coś stała, była czymś bardzoo zmartwiona.
* Kochanie, co się stało?
...
.......................
Co się stanie dowiecie się w następnym odcinku ;)
Przepraszam, że nic nie dodaje, no ale zrozumcie mnie też że nie mam czasu ..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jaki Patryk ? On ma na imię Kamil
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, pomyłka już poprawiłam.
Usuńweeee *-*
OdpowiedzUsuńkolejna czesc zajebista. Pisz wiecej. Polecam kazdemu przeczytanie. Swietnie budujesz napiecie i naprawde intrugujaca jest ta opowiesc.
Dziękujeeee... staram się <3
UsuńNapisz coś wreszcie
OdpowiedzUsuńPisz więcej pliss zajebiste <3
OdpowiedzUsuńDziękuje, pisze pisze ale na razie nie mam pomysłu co pisać <3
UsuńProsze pisz szybciej kolejną część, bo ciekawi mnie co będzie dalej. ;3
OdpowiedzUsuń