czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 42

Cześć !
Łapcie nowy rozdział mam nadzieje ze sie spodoba ;*


Rozdział 42 : ]

" usłyszałam dźwięk SMS "

Wyciągam z torebki telefon i odczytałam wiadomość. Napisał do mnie Kamil, ze musi sie ze mną koniecznie spotkać pomyślałam ze zresztą co mi szkodzi.. Nawet już nie myślałam o tym ze mnie tak zranił wiedziałam co chce, ale postanowiłam mu odpisać " ok. 17:30 w Marecolo " ( restauracji ).
I wysłałam. miałam sporo czasu, dlatego tez poszłam do pokoju wzięłam co potrzebuje i wyszłam na plaże..
Było bardzo ciepło, postanowiłam się po opalać. Po chwili zeszłam z plaży ponieważ, musiałam już iść na spotkanie z Kamilem. Nie miałam ochoty, co raz szybciej zbliżała się ta godzina tym mniej miałam ochotę tam iść.
O 17:20 wyszłam z Hotelu. Miałam tylko 10 minut a nawet nie byłam, w połowie drogi. Jak kocha to poczeka zresztą czy on kocha?
o 17:38 byłam na miejscu Kamil już tam stał miał 1 różę od razu przypomniało mi się jak spotkałam go pierwszy raz wchodząc do hotelu.
Z daleka do mnie krzyknął.
* Marttyna!
Pomyślałam ale wiocha.. ludzie się patrzą a ten jak psychiczny woła i macha tą obleśną różą.
*Przymknij się-- zawołałam, wściekła na niego na świat na wszystkich.
*No dobrze, coś taka zła?<-- zapytał, się z tym obleśnym uśmieszkiem na ryju.
* Śmieszny jesteś! coś jeszcze ?
* Kocham Cię..
* Kolejny zakład?
* Nie, od razu jak cię poznałem wycofałem się z niego!
* kolejne kłamstwo?
* Martyna, proszę.
* Nie.
* Zapytaj się Sylwi!
* Ona mi już mówiła jak było..Nie mam pewności że mówisz prawdę.
* A masz pewnosć że kłamie?
* Może i mam.
* Nie masz.Mart!
* Nie nazywaj mnie tak! Ide cześć, nie dzwoń ani nie pisz.
Założyłam na uszy słuchawki włączyłam muzyke i ruszyłam z stronę wyjścia z restauracji.
* Martyna ! czekaj ! proszę.
Nie miałam zamiaru, się odwracać i czekać na niego. Po chwili ktoś złapał mnie za ramie.
Przyciągnął i pocałował.
********************************************
Przepraszam że taki krótki ale nie mam weny..Podoba się ? Pisać opinie --> http://ask.fm/ikfla PISAĆ OPINIE !

sobota, 23 marca 2013

Rozdział 41

Rozdział 41 <----- JUŻ!
był to Kuba "Martyna, jak sie czujesz?
- i ty sie jeszcze pytasz?
- wiem, mnie tez to bardzo bolało jak sie o tym dowiedziałem. Ale pamiętaj masz mnie kochanie.
- nie możemy byc razem, przepraszam
-dlaczego ? Kocham cię,,
- Kuba ale zdradzilam cię ! Ty mnie tez. Nie ma to sensu.
- przepraszam, chce z tobą byc.
- proszę cię, wyjdz, nie mam ochoty ma rozmowe.
- dobrze...
Kuba wyszedł, postanowiłam ze nie będę spędzała tak moich wymarzonych wakacji.
Wstalam z łóżka poszłam do lustra popatrzymal sie na siebie i obiecalam sobie ze żaden facet już nigdy mnie tak nie zrani.
Zeszłam na dół zobaczyłam kłócącego  sie Kamila z Sylwią byłam ciekawa o co im poszła więc do nich podeszłam, udawalam ze nic mnie nie obchodzi Kamil,
- a wy co ?
- martyna, proszę musimy porozmawiać. - powiedział cały przejęty ta sytuacja Kamil
- ale nie mam o czym
Odeszlam, z  "wścibskim " usmieszkiem na twarzy. Jednak Tak na serio, bolało mnie to wszystko ale jak już sobie coś obiecalam to muszę to dotrzymać.
Po chwili usłyszałam ze ktoś mnie wola jak sie okazało była to Sylwia.
- martyna, poczekaj.
- nie mamy o czym gadać.
-przepraszam !
- mam gdzieś twoje przeprosiny !
- wyjaśnię ci to !
- no słucham.
- Kamil sie nie  chciał na to zgodzić, ale jednak sie dał namówić. Jak cię poznał bliżej, to sie zakochał. Ja nie mogłam na to patrzeć byłam zazdrosna i powiedzialam to Kubie.
był strasznie zły !
- dziwisz sie ?
- nie ! Ale nie bądź zła na Kamila ! On cię na prawdę kocha !
- dobra fajnie ! Wmawia wymyślaj !
- martyna !
- nie !
miałam zły w oczach odchodząc Ale wiedziałam ze Nie mogę tego pokazać. Poszłam w stronę windy gdy nagle usłyszałam dźwięk SMS .

:) pisze na tablecie przepraszam za błędy !




czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 40


Cześć!
Łapcie nowy rozdział. Mam nadzieje że wam się dalej, podoba napisałam już 40 rozdziałów a dalej widze przy komentarzach te
same osoby które mimo tylu rozdziałów są przy mnie i czytają <3
Dziękuje ;*

Rozdział 40


Pukałam tak i pukałam jednak nikt nie otwieram, zawróciłam i poszłam w stronę windy byłam zawiedziona tym że nie udało mi się
z nim porozmawiać. Weszłam no windy, i zjechałam na dół usłyszałam że dzwoni mi telefon w pośpiechu go wyjęłam, w tej chwili
wszystkie rzeczy które trzymałam w torebce mi wypadły schyliłam się po nie. Po paru sekundach zobaczyłam, że pomaga mi
zbierać moje szpargały jakiś chłopak, w pewnej chwili kiedy miał głowę schyloną ku podłodze nie rozpoznałam go. Dopiero
gdy już podniósł głowę i się na mnie poparzył zobaczyłam te niebieskie duże piękne oczy od razu się na niego rzuciłam.
* Kuba ! Jak się ciesze że cię widze.
* Przepraszam!
* Za co?
* Straciłem głowe, dla Sylwi okazało się że mnie oszukała.. z.. zresztą nie ważne.
* Z kim?
* A jak sądzisz?
* Kkkamilem?
* Tak.. nie chciałem żebyś się w taki sposób o tym dowiedziała. Kamil i  Sylwia chcieli nas rozdzielić rozkochać w sobie i
im się to udało..
* Jak się o tym dowiedziałeś? <--- Byłam cała roztrzęsiona bałam się tego co powie.
* Nie ważne!
* ważne ! kamil!
* Idź sprawdzić pokój!
* czemu? ale po co ?
* Idź ! nie gadaj tyle.
Pobiegłam szybko do pokoju, nie wiedzialam co zaraz zobacze przez głowę przeszło mi tyle najgorzysz myśli. Jak dobiegłam juz
do pokoju, Kamil siedział na łóżku widać że czymś się martwił kiedy mnie zobaczył szybko wstał zdezorientowany i podszedł
do mnie...
* Więc juz wiesz?
* Co że mnie oszukałeś? wykorzystałeś?
* Nie! to nie było tak!
* A więc niby jak? co?
* Na początku tak było, ale zakochałem się w tobie.. Sylwia zaczeła być zazdrosna postanowiła to zepsuć/
* To czyli?
* Nas!
* Nas nigdy nie było i nie będzie! WYNOŚ SIĘ STĄD! NIE CHCE CIĘ ZNAĆ
* Ale Martyna ! Proszę
* Nie!
* WYNOŚ SIĘ!
Rzuciłam się na łóżku z płaczem, zastanawiałam się co dalej będzie wakacji jest jeszcze 2 tygodnie.. Nie miałam  ochoty patrzeć   się już więcej, na Kamila ... Za bardzo mnie zranił, po chwili ktoś zapukał do moich drzwi był to Kuba.

PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI ; ))

niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 39 :)

Hej! ( Ten rozdział piszę jeszcze raz, ponieważ tamten był do kituu ;) )

Przepraszam, że ostatnio tak rzadko dodaje nowe rozdziały ogólnie tak mało jak już napisze i dodam.
Ale jestem chora, strasznie źle się czuje cały cczas leże jeszcze do wczoraj chodziłam do szkoły, ale dziś nie miałam siły. Jeszcze wczoraj wieczorem, starsznie pokłóciłam się z moim chłopakiem starsznie, mnie to bolało. Na szczęście już jest prawie wszystko Okej.. To był drugi powód dlaczego nie poszłam do szkoły.. On też zresztą nie poszedł. Mniejsza o to  :)
Miłego czytania <33


Rozdział 39

Obudziłam się około godziny 10, tak jak sądziłam Kuby przy mnie nie  było. Nawet nie wpadł żeby zostawić karteczkę że gdzieś idzie. Szybko się ubrałam i zeszłam na śniadanie. Przed restauracją pogadałam chwilkę z  Kamilem.
*Hej Kamil.
* O Martyna cześć.
* Ej słuchaj mam takie pytanie.
* No słuchaj.
* Bo Kuba nie wrócił do pokoju na noc, nie wiesz co się mogło stać?
* Powiem Ci, że miałem się ciebie zapytać o Sylwie. Tez nie wróciła.
* Może są gdzieś razem?
* No nie wiem.. ale najbardziej prawdopodobne to jest.
* Dobra, ja ide na śniadanie. Do której pracujesz?
* Jak skończy się śniadanie, czyli o 11 zamykam restaurację potem mam 3 godziny do obiadu ,,
* Okej, to jak zjem, to do ciebie przyjde i pogadamy.
* Dobrze.
Śniadanie zjadłam z 20 minut nie spieszyłam się za bardzo, zastanawiałam się jednak czy Kube i Sylwie może coś łączyć w końcu, oboje nie wrócili wczoraj do hotelu rano ich nie było nie ma na śniadaniu. Do Kuby to jest nie podobne, w końcu miał prawo przez to jak ja się zachowywuje/wałam zdradzam go na wakacjach które mieliśmy tylko we 2 spędzić. A nie szukać nowej rozrywki. Nawet jeżeli chciałabym to zmienić, to nie mogę jest za późno. Zakochałam się w Kamilu, już tego nie cofne. Kuba też ma prawo na miłość, nawet jeżeli będzie to taka miłość jak jest teraz...
*** 5 minut po wyjściu ze śniadania ***
- Kamil, ja idę się przebrać, wziąć rzeczy na plaże..
- Dobrze.
Do pokoju wbiegłam, szybko. Wyciągnęłam torbę plażową wyciągnęłam, ręcznik i pare szpargałów. Weszłam do sypiali i zobaczyłam kopertę, szybko ją otworzyłam.. zobaczyłam liścik i 2 tysiące.

             " Kochana Martyno"
"   Oddaje Ci każdą złotówkę, jaką na mnie wydałaś, na te wakację. Resztę pieniędzy oddam Ci w kraju.
Nasz związek, jak już sama wiesz nie ma sensu. Nie pasujemy do siebie. Z rozmiałem że nie pasujemy do siebie mam nadzieje że ty także to rozumiesz.. Dziękuje, Ci z całego serca że przez te pare tygodni miesięcy przy mnie byłaś. Nie zostawiłaś mnie wtedy kiedy potrzebowałem. Rozumiałaś, jaką miałam sytuację straciłem pamięć nie poddałaś się walczyłaś o to żebym Cię pamiętał udało Ci się.
Na zawsze pozostaniesz w moim sercu.. Dziękuje."

Czytałam ten List, pare razy kiedy zaczynałam go czytać płakałam. Było mi smutno, że to już koniec..
Tyle z nim przeżyłam, a teraz tak nagle koniec koniec.

cdn.

czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 38

Cześć, przepraszam że tak późno ale nie ma weny i nikt tego już nie czyta..

Rozdział 38 :)

Po 10 minutach czekaliśmy w kolejce aby wejść do klubu. Klub był dość popularny z tego co slyszałam, więc wiedziałam że szybko nie wejdziemy. W kolejce poznaliśmy paru polaków Marcina, Michała i Patryka. Fajnie nam się gadało, w piątkę postanowiliśmy nie wchodzić do klubu tylko się gdzieś przejść nie chciało nam się czekać aż wejdziemy jednak kieedy już chcieliśmy odejść z kolejki nagle zawołał nas jakiś mężczyzna widać było że chłopaki go znają, wpuścił nas do " MALIBU "
Pierwszy raz byłam, w klubie bylo zajebiście muzyka na fula, roztańczeni wszyscy..
Chłopaki od razu poszli po piwo, i drinki ja tym czasem postanowiłam usiąść sobie gdzieś. Po chwili
dosiadł sie do mnie Patryk i zaczeliśmy rozmowe ..
* Cześć Martyna.
* O cześć, siadaj.
* Dziękuje.
* Nie idziesz z nimi po drinki/?
* Nie, ja nie pije.
* Aha, jedyny co nie pije.. haha
* No hhaha.
* Od kiedy tu jesteście ?
* Przyjechaliśmy 3 zostajemy 2 tygodnie.. Z tego co mówił Kamil ty też
* No tak.
* Jesteście razem?
* Nie ja tu przyjechałam, na wakacje z chłopakiem który stracił kompletnie pamięć przez wypadek.
* Smutne; ;c
* No ale nie chce o tym rozmawiać. Przyjechaliście w 3 czy z kimś jeszcze ?
*Sami, miał to być wyjazd chłopów jak to ujął kiedyś Marcin.
* Aha..
Po chwili rozmowy, przyszła reszta siedzieliśmy tak do późna i rozmawialiśmy było spoko.
Pierwszy raz od dawna się rozerwałam, jednak po chwili przypomniałam sobie o tym że przecież musze wracać bo Kuba się będzie martwił.. spojrzałam na zegarek było bardzo późno pożegnałam się na szybkiego wzięłam swoje rzeczy i wybiegłam. Po paru minutach byłam już w pokoju Kuby nie było, zaczęłam się martwić mogło się mu coś stać, przecież straciił pamięć.. Wyciągnełam telefon z torebki i wykręciłam do niego numer, po paru sygnałach odezwał się głoś w słuchawce.
* Halo! Kuba gdzie ty jesteś?
* No hej, na plaży,
* Wracaj późno jest.
* Nie martw się o mnie, jestem dorosły wrócę rano.
* KUBA ! HALO !
I się rozłączył, zastanawiałam sie czy dalej jest z tą sylwią jednak byłam tak bardzo zmęczona że nie miałam siły żeby do niego dzwonić po raz kolejny i się denerwować w końcu, miał prawo się tak zachować wobec mnie miały być to nasze wspólne wakacje a ja się szwędałam po klubach z jakimiś chłopakami..

PRZEPRASZAM ŻE TAK PÓŹNO, I MAŁO. ALE WENY NIE MAM.
CHCECIE WIEDZIEĆ KIEDY KOLEJNY ROZDZIAŁ ?  WCHODŹCIE:
https://www.facebook.com/pages/Jako%C5%9B-tak-Ci%C4%99-kocham-3/470582096342004?ref=hl


poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 37 /


Cześć, nnapisałam taki rozdział niewiem czy się spodoba jak nie piszcie, napisze lepszy ;)

Rozdział 37 :*

" Bałam się że Kuba nas zobaczy"

Nie mogłam się od Kamila, oderwać znowu poczułam te same motylki w brzuchu co wieczór wcześniej
z Kamilem to uczucie było wspaniałe.. Jednak wiedziałam że nie mogę, nie zranię Kby za bardzo
żałowała potem. Sama nie wiedziałam czego chce. Ale powiedziałam sobie " będzie jak będzie "..
Staliśmy tak na korytarzu i się całowaliśmy, po chwili zapomniałam o tym że Kuba może nas zobaczyć..
Kamil, otworzył drzwi mojego pokoju i wylądowaliśmy na łóżku.. Co było dalej to chyba już każdy wie.
Po spędzonej w łóźku  ubraliśmy się i szybko zeszliśmy na dół. W zasadzie to dopiero teraz jakóś tak
przyszło mi na myśl żeby zapytać się Kamila co powiedział jego " dziewczynie " i Kubie że nie przyszli do nas.
 Bo w końcu mieliśmy iść na miasto...
* Kamil, co im powiedziałeś ?
* Powiedziałem, że się źle czuje i żeby oni poszli sami.
* Nie zdziwili się, że poszłeś do mnie ?
* Chyba, nie raczej nie. Bo powiedziałem, że idę ciebie powiadomić o tym.
* Aha, to dobrze.
* Czemu mi nie powiedziałes że masz dziewczyne ?
* Bo się w tobie zakochałem, a wiedziałem że jak się dowiesz że kogoś mam to mnie nie zechcesz.
Milczałam, niewiedziałam co powiedzieć.
* A po za tym, chciałem Ci powiedzieć. Ale jak się okazało masz chłopaka więc to nie miało największego sensu.
* Ale..
* Nie tłumacz się.
* ..
* Chodź na kolację.
* A co z nimi ?
* Poradzą sobie, są już dorośli.
* No dobrze.
Kolację, zjedliśmy dość szybko poniewaz nie chcieliśmy żeby zobaczył nas Kuba i ta laska..
Później, wybraliśmy się na plaże.. Spacerowaliśmy trzymając się za ręke o wschodze słońca patrzyliśmy na fale.
Było cudownie, po chwili jednak zobaczyliśmy że w naszą strone biegnie Sylwia  ( chyba nie pamiętam już z tego
wszystkiego jak ma na imię. ) i Kuba szybko puściłam ręke Kamila żeby nie zobaczyli,.
* Co wy tu robicie ?
* Wiesz, Kamil się poczuł lepiej więc postanowiliśmy się przejść
* Miałaś, do nas dojść Kamila prosiliśmy żeby Ci powiedział.
* A tak mówił  ( oczywiście nic takiego nie było, ale przynajmniej przezyłam ten PIERWSZY raz..)
Ale nie chciałam was już gonić, więc zostałam.
* No dobrze.
* I jak gdzie byliście ?
* Tu i tam, ogólnie wszędzie gdzie się da.
* Aha, to dobrze.
* A wy ?
* My poszliśmy na kolację w hotelu, no i przyszliśmy tutaj i tak spacerujemy.
Po chwili milczenia odezwała się Sylwia.
* No dobra, to gdzie idziemy?
* Ja bym już poszła, a ty Kamil ?
* Ja też.
* No dobra, to wy idźcie a my z Kubą zostajemy tak ?
* Tak , :)
Po chwili odezwał się Kamil ( jak już od nich odeszliśmy )
* Ej... mała mam pomysł.
* No?
* Chodź na impreze, są wakacje rozerwijmy się
* No niewiem, nie mam co ubrać.
* Chodź wziąłem 200 zł na wszelki wypadek
* Nie będe jak miała ci oddać.
* Nie musisz.
* Ale nie mogę tak.
* Kochanie, to jest prezent ode mnie dla ciebie.
* No dobrze.
Trochę głupio się czułam, ale jakoś po namowach się zgodziłam.
Po 10 minutach szukania odpowiedniego sklepu weszliśmy do odpowiedniego. Nie wiedziałam
 co miałam wybrać pierwszy raz idę na imprezę, dlatego też postanowiłam przymierzyć obcisłą
sukienkę i buty na obcasie. Kamil uznał że idealnie wybrałam i zapłacił wyszło bardzo dużo coraz głupiej
 się czułam.. Ale jak mu o tym mówiłam, to on ciągle mówił że nie ma powodu i wg. Cieszyłam się z zakupu.. Wrócilśmy do
 hotelu była już 22 więc, szybko ubrałam nowe ubrania pomalowałam się od nowa żebym ładnie wyglądała. Rozpuściłam swoje
 długie blond włosy rozczesałam je, ułożyłam grzywkę wszystko " przypieczętowałam " lakierem do włosów żeby fryzura
dłużej się trzymała.. Spojrzałam na telefon, postanowiłam szybko jeszcze zadzwonić do rodziców i im za wszystko
 podziękować bo wcześniej jakoś nie miałam kiedy, po za tym dopiero jestem tu 2 dni. Wykręciłam do nich, ale nikt
nie odbierał więc się rozłączyłam i wyszłam.
Kamil już na mnie czekał pocałowałam go i wyszliśmy.

:) ciąg dalszy nastąpi.
CHCIAŁABYM POWIEDZIEĆ, ŻE PRZEWIDUJE OKOŁO 70 ROZDZIAŁÓW PONIEWAŻ MAM BARDZO FAJNY POMYSŁ...
PRZYNAJMNIEJ DLA MNIE BARDZO FAJNY MAM NADZIEJE ŻE SIĘ WAM RÓWNIEŻ SPODOBA :)

KOTY <3

sobota, 9 marca 2013

Rozdział 36

Cześć

Teraz nie bede dodawała rozdziałów codziennie tylko co 2 dni ponieważ czasu nie mam..
.
JEŻELI PRZECZYTAŁAŚ/ PRZECZYTAŁEŚ PROSZĘ SKOMENTUJ DAJE MI TO WENE <3

Rozdział 36

Po obiedzie, poszliśmy do pokoju.. Byłam bardzo najedzona więc się położyła, po chwili położył się obok mnie Kuba..
* Kochanie co się stało?
* Zmęczona jestem..
* Pamiętaj że za niedługo wychodzimy.
* Muszę iść?
* Nie, ale bardzo bym chciał żebyś jednak poszła..
* No wiem, ale jakoś nie przypadł mi do gustu ten cały Kamil.
* Nie daj się skarbie prosić.
* No dobrze, ale jeden jedyny raz.
* Dobrze skarbie.
Leżeliśmy tak, i myśleliśmy nagle wybiła 17 musieliśmy się zbierać ponieważ już o 18 mieliśmy wyjść na miasto z Kamilem i  tą jego dziewczyną. Gdy o tym myślałam coraz bardziej miałam ochotę zostać w pokoju i płakać. Ale obiecałam Kubie, że z nim pójdę.
O 17:15 wstałam z łóżka poszłam do łazienki umalowałam się ale z umiarkowaniem, uczesałam swoje długie piękne włosy w koka. Wyszłam z niej, poszłam do szafy nie miałam nic tak na prawdę innego jak też, tą sukienkę w której byłam poprzedniej nocy z Kamilem. Więc ubrałam, jeansowe szorty, bluzeczkę na ramiączkach sandałki na koturnach na włosy dodałam jeszcze okulary przeciwsłoneczne i zawołałam do Kuby..
* Kuba gotowy ? wychodzimy za 5 minut.
* Skarbie czekam na ciebie od 30 minut.
* Która już godzina? 
*18:05
* To chodź szybko! już jesteśmy spóźnieni.
* No dobrze.
*Czemu mi nie powiedziałeś że już jest po 18?
* No bo nie lubię, jak się śpieszysz.
* No dobra, bierz szybko karte od pokoju i idź już do nich ja wezmę jeszcze pare rzeczy i dojjdę.
*OK.
Kuba wyszedł, ja jeszcze wzięłam torebeczkę wsadziłam do niej telefon i portfel poprawiam szybko błyszczykiem usta i wyszłam rozglądnęłam się szybko czy czegoś przypadkiem nie zapomniałam, ale w tej chwili ktoś złapał mnie i przyciągnął do siebie... w pewnej chwili myślałam że to jest Kuba. Ale jak się odwróciłam ujrzałam przystojnego portiera Kamila.
Szybko go odepchnęłam od siebie nie tylko dlatego że bałam się że nie będe chciała go stracic ale tez że w każdej chwili może to zobaczyć Kuba a tego nie chciałam.

piątek, 8 marca 2013

Rozdział 35

S-S-SIEMA  !

SoRy że tak późno, ale wczoraj nie mialam weny.. A teraz dopiero wróciłam z wycieczki klasowej do Bonarki ( Kinaaa... ) No i tak do dupy był ten film, no ale jakos tak się zanudziłam z Olką i Hubercikiem xD
ALE POTEM WSZYSCY POSZLIŚMY DO KFC I DZIEWCZYNY MIAŁY DARMOWE " ZINGERY <3 :) " Macie dłuższy rozdział ;)


WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA PŁCI NAJPIĘKNIEJSZEJ ! 




Rozdział 35

"Nie rozumiesz, że się w tobie zakochałem  ? "

* Nie mam siły na rozmowę z tobą.
* Martyna proszę.
* Nie, przepraszam za tamten wieczór.* Nie ! to ja przepraszam.
* Idź już proszę.
* Nie odpuszczę, wrócę tu. Kocham cie !
Zamknęłam drzwi nie miałam ochotę na dyskusję z nim. Chciałam się wyluzować a nie stresować ciągle tylko  denerwować się, w końcu byłam na wymarzonych wakacjach.
Położyłam się, i myślałam co ddalej. Znowu ciągle to pytanie "  CO DALEJ ? CO DALEJ ? " ..
Przez ostatni okres tylko to pytanie sobie zadawałam, reszta mnie nie interesowała. Byłam bardzo zmęczona zasnęłam, chwile później uslyszałam pukanie do drzwi był to Kuba.
* Mart co się stało że nie otwierałaś, tak długo?
* Przepraszam, spałam.
* Nic się nie stało Kochanie. Przyszedłem się zapytać czy idziesz ze mną na plaże.
* Przepraszam, ochoty nie mamm.,
* Martyś są wakacje, wyluzuj się.
* No dobrze, poczekaj chwilkę tylko się ogarnę. Sam widzisz jak wyglądam.
* Dla mnie zawsze pięknie.
* Słodki jesteś.
* No dobrze, czekam na dole.
* Ok .
* Tylko szybko!.
* No ok. ok ;)
Wyciągnęłam z walizki strój, klapki spięłam włosy w koka założyłam okulary przeciw słoneczke pare szpargałów spakowałam do torby. I wyszłam z pokoju, Pokój był na 5 piętrze więc pojechałam windą.
Po 5 minutach wyszłam a niej i kierowałam się w kierunku recepcji, tak gdzie miał czekać na mnie Kuba.
Nagle serce mi stanęło zobaczyłam Kube i Kamila rozmawiających niewiedziałam czego się spodziewać, wolnymi krokami szłam w ich kierunku.. Powiem że bałam się dość. Nagle usłyszałam z daleka że mnie ktoś woła jak się okazało był to Kuba.
* Martyna ! no jesteś wreszcie.
* YY.. jestem.
* Poznałaś już Kamila ?
* Tak, wymieniłam z nim pare zdań..
Nagle odezwał się Kamil... ( bałam się )
* No to może wybierzemy się w 4 na miasto wieczorem?
* świetny pomyśl!--- odrzekł Kuba.
Jakoś nie miałam na to ochoty, ale zastanawiałam się czemu powiedział w " 4 " w matematyce najlepsza nie byłam, no ale policzyć  ja + Kamil + Kuba wychodziły 3 osoby. Z zaciekawieniem zapytałam.
* W 4?
* Tak pójdzie z nami, jezeli oczywiście może moja dziewczyna.
Poczułam ogromny cios, łzy powoli spływały mi po policzku szybko je zacierałam żeby tego nie zauważyli.
* Martyna, ja lece jeszcze na góre po jedną rzecz.
* Jasne..
Zostawił nas samych mnie i Kamila. Nie miałam ochoty z nim gadać więc odeszłam na bok, ale moje uczucie którym go darzyłam nagle się do mnie odezwało i jakoś poczułam że muszę do niego iść.
* I co zadowolony jesteś z siebie?
* O co Ci chodzi ?
* Chwile temu, przyszedłeś do mnie i mi powiedziałeś że mnie kochasz.
A teraz co ? Mowisz że idziemy z twoją dziewczyną do miasta?
* No okej, ale ty mi nie powiedziałaś że masz chłopaka.
* A ty że masz dziewczyne.
* Nienawidzę cię.
W tej chwili z windy wyszedł uradowany Kuba, rzucił na nas miłe spojrzenie i udaliśmy się z niechęcią na plaże przynajmniej z mojej strony. Kiedy ujrzałam to morze cała złość, i nienawiść mi minęła.
Rozłożyliśmy się, przy samym morzu. Było cudownie i ciepło, marzyłam o tym żeby wreszcie wejść do tego morza.
Po chwili byłam już w morzu, po chwili Kuba do mnie przyszedł i się śmialiśmy wygłupialiśmy, robiliśmy to co powinnam robić w wieku 7 lat.. ;)
Około 14 zebraliśmy się z plaży do hotelu. Szybko się ogarnęłam w tym .. umyłam się, po wodzie słonej, przeprałam, uczesałam i poszliśmy na obiad. Przypuszczałam że będzie tam Kamil, no i jak przypuszczałam był. Ale mi to w jakoś nie przeszkadzało tym razem nie interesowałam sie czy podejdzie i zagada czy zostanie.. Było mi to obojętne tak samo jak wszystko co mnie otacza.


środa, 6 marca 2013

Rozdział 34

Cześc :D !
Mam nadzieje,że nie piszę tego dla siebie tylko dla was i się wam podoba.
Zapraszam do komentowania ( daje mi to dużą wenę )
Postanowiłam że przy każdym nowym rozdziałem będe dodawała fragment tamtej część ( najdokładniej końcówkę )

Rozdział 34

" W moim sercu "

Tęskniłam za nim, za tym głosem za wspomnieniami... zatkało mnie tak dobrze myślicie był to Michał.
* Martyna co się stało?
* A co miało się stać ? nie odzywałeś się tyle miesięcy. A teraz kiedy już sobie życie ułożyłam dzwonisz?
* Wiem, przepraszam nie miałem odwagi.
* Powiedz mi ile ty kurwa razy już mnie przepraszałeś?
* Zmienie się proszę.
* Hhaha śmieszny jesteś wiesz? i ty jeszcze masz czelność?
Płakałam, na szczęście Kuba był przy mnie i mnie pocieszył. byłam mu za to wdzięczna, może się zmienił ? Może już tak do mnie nie powie? oby bo nie chce po raz drugi mieć uczucia że nikomu nie jestem potrzebna
sory nie po raz drugi tylko po raz kolejny.. Bolało mnie to, ale po tym jak Kuba stał się dla mnie miły kochany i opiekuńczy zrozumiałam że jednak żyje dla niego. Żałowałam zdarzeń które zdarzyły się wczoraj przed Hotelem z Kamilem. Miałam nadzieje, że o niczym się nie dowie Kuba...
Wysiedliśmy z windy, na portierni nie było Kamila.. całe szczęście pomyślałam..
Wybraliśmy sie na śniadanie był szwedzki stół bardzo dobrze bo umierałam z głodu. Wszytko na co miałam ochotę, było czułam się jak w raju.. Sama nie wiem czemu może dlatego że nigdy nie byłam w takim miejscu? ----------------------- Zjedliśmy śniadanie, i wróciliśmy do pokoju,  byłam tak najedzona że nie chciało mi się ruszać. Dlatego też powiedziałam Kubie żeby sam poszedł na basen, a ja za jakąś godzinkę przyjdę tylko się prze śpię.. Poszedł, położyłam się ale nie mogłam zasnąć więc myślałam.
Nagle zapukał ktoś do drzwi, myślałam że to Kuba zapomniał czegoś. Ledwie wstałam z łóżka i poszłam otworzyć. Ktoś zapukał 2 raz..
* Już otwieram chwila.
Otworzyłam, ujrzałam tam stojącego z różami Kamila. Zdziwiłam się.
* Cześć
* Cześć, co ty tu robisz?
* chciałem cię za wczoraj, przeproosić wiem, że nie powinienem ale nie mogłam się powstrzymać.
* Nie potrzebnie tu przyszedłeś.
* Nie prawda.
* co jeszcze ode mnie chcesz?
* nie rozumiesz tego ze się w tobie zakochałem, od pierwszego wejrzenia?

Więcej informacji na temat kiedy będą kolejne części będą zamieszczane tam:








wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 33

Rozdział 33

Jednak, po chwili uciekłam nie wiem czemu ale miałam takie uczucie że nie powinnam że będe tego żałowała.
Bałam się, sama nie wiem czego. Biegnąc do pokoju z moich policzków spływał tusz do rzęs, zastanawiałam się jak ja wytłumacze Kubie dlaczego tak długo mnie tak nie było oraz czemu jestem taka smutna. Co jak co, ale on nawet jak mnie obrażał to jak mi się coś działo mnie pocieszał.
Do pokoju wbieglam, nie patrzyłam na nic Zamknęłam się w łazience i ryczałamm..
*Martyna.. co się stało ? proszę otwórz, martwię się o ciebie.
Tak to byl Kuba
* Nie oddejdź.
* Wiem, przepraszam za tamto, ale nie kontroluje moich słów wcale tak nie myśle, proszę cię otwórz.
Otworzyłam, mu niewiedziałam sama czemu jakoś tak poczułam że musze zaufałam moim uczucią.
Zastanawiałam się czy ufając po raz kolejny im wreszcie się coś zmieni w końcu jak na razie tylko było coraz gorzej i gorzej.
* Mart co się stało ?
* Nic nie ważne.
W zasadzie, czemu ja płakałam ? nic ttakiego się nie stało / Nie zabił/ Nie zgwałcił/ nie porwał/ to czemu ja miałam takie uczucie jakbym niewiem normalnie uciekła z jakiegoś wariatkowa lub gorzej..
Następnego dnia...
Bałam się zejść na śniadanie, w końcu Kamil pracował w tym hotelu przez kolejne 3 tygodnie będe się z nim widywała.
Po chwili namysłu postanowiłam IDE ! nic mnie nie zatrzyma, mam prawo iść na śniadanie.
W pewnej chwili jak miałam już z Kubą wchodzić do windy zadzwonił mi telefon wyświetlił się jakiś  numer nie znałam go więc jak to zawsze jak dzwoni jakiś nieznany numer naciskam zieloną słuchawkę i z powagą mówię.
* Słucham.
* Cześć..
* przepraszam kto mówi?
* Zapomniałem, wiem że nie chcesz ze mną rozmawiać ale się nie rozłączaj.
Myślałam w pewnej chwili że to jest Kamil, ale jak się okazało wcale to nie on był to ktoś inny ktoś na kim zawsze mi zależało i zawsze pozostanie jakaś część jego w moim sercu !

cdn :)

Rozdział 32

Cześć, przepraszam że wczoraj nie napisałam żadnego rozdziału ale wróciłam ze szkoły o 14 po chwili dostałam telefon od mojej koleżanki że idziemy biegać.. wróciłam około 16:30 ale po chwili zadzwoniła druga koleżanka że idziemy na pole i tak zleciało mi popołudnie jak wróciłam była 18 i musiałam iść się uczyć ale dobre i to bo dostałam dwie 4 <3333

Rozdział 32

" 3 RÓŻE"

Podziękowałam Kamilowi, za te róże i ruszyliśmy.
* Gdzie idziemy ? - zapytałam z zaciekawieniem
* Tajemnica..
* No dobrze.
* Powiedz, mi coś o sobie.
* A co chcesz wiedzieć?
* A co mogę.
* Więc, tak jak już wiesz mam na imie Martyna mam 17 lat pochodzę z Krakowa. Mam młodsze rodzeństwo którym muszę się opiekować a tu przyjechałam na  3 tygodnie. Pierwszy raz jestem na wakacjach..
Ale to już nie ważne, a ty mi teraz o sobie opowiedz..
* Mam na imie Kamil, mam 19 lat. Jestem jedynakiem, wychowałem się w domu dziecka rodzice umarli w wypadku samochodowym jak miałem mięsiąc więc ich nie pamiętam.
 Spędziłem tak 14 lat w wieku 14 lat adoptowali mnie jednak nie było,  to na długo.
Bili mnie i wykorzystywali uciekłem. Policja szukała mnie pare dni, spałem w lesie. Myślałem że to koniec, chciałem umrzeć. Zakochałem się w takiej dziewczynie, jednak szybko okazało się ściemą.
Ale nie chce, o tym mówić. A ty ? masz chłopaka.
* W zasadzie, to nie do końca..
* No dobrze, widać że męczy się ten temat.
Po chwili, doszli na miejsce. Była to bardzo elegancka restauracja. Martyna nigdy w takiej nie była, zaskoczyła się bardzo.
* I jak podoba się ? ----
* Tak, dziekuje że mnie tu wziąłeś.
* Cała przyjemność po mojej stronie.
Spędziliśmy bardzo miło czas, po kolacjji wybraliśmy się na plaże spacerowaliśmy, śmialiśmy się staliśmy się przyjaciółki. Jednak ja chciałam więcej, w jego towarzystkie życie stawało się ciekawsze.
Nie sądziłam, że ten wyjazd zmieni AŻ tak moje życie. Czyżbym się rozstała z Kubą, dla wakacyjnej miłości?
Przecież, za 3 tygodnie stąd jade. Nie wiem czy się kiedyś z nim spotkam....a jak nie ? co wtedy będzie?
Nie chciałam o tym myśleć, są wakacje chciałam się wyluzować.
O godzinie 21 poszłam w kierunku Hotelu. Oczywiście z Kamilem...
* Zimno Ci Martyna ?
* Trochę.
* Proszę masz moją kurtkę.
* A tobie nie będzie zimno.
* Jakos przeżyje, dla ciebie się poświęce.
* Dziękuje kochany jesteś.
Pocałowałam go w policzek, miał być to niewinny caus. Jednak po chwili zaczął mnie całować, już nie w policzek tylko w usta. Czułam się cudownie, te motylki w brzuchu dawno czegoś takiego nie czułam, brakowało mi tego uczucia...

CDN!

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 31



Rozdział 31..

O godzinie 16:30 zaczęłam się już szykować, jednak  okazało się szybko że nie mam co ubrać. Niewiedziałam co mam zrobić,
po chwili zastanowienia się szybko ubrałam na siebie krótkie spodenki, buty na obcasie letnie oraz podkoszulek na ramiączkach
do tego torebeczkę, wymalowałam szybko powieki, rzęsy usta przejechałam błyszczykiem. Wzięłam szczotkę, rozczesałam włosy
ułożyłam je w niestarannego koka założyłam okulary przeciw słoneczne, poszłam do lustra pierwszy raz od bardzo dawna
stwierdziłam że wyglądam bosko. Miałam bardzo mało czasu, skoczyłam do miasta kupić jakąś sukienkę, wybrałam śliczną
nie za elegancką ale umiarkowaną sukienkę. I wróciłam do hotelu miałam jeszcze jakieś 30 minut pomyślałam " e szybka jestem"
Postanowiłam za ten czas poprawić sobie mój dość nie staranny kok rozpuściłam makijaż przejechałam jeszcze raz tuszem po
rzęsach oraz błyszczykiem po ustach dodałam troche pudru, dodałam sobie rumieńców na policzki. Przebrałam się w sukienkę..
Chciałam już wychodzić jednak zatrzymał mnie Kubaa..
* A ty Martyna gdzie idziesz?
* Na miasto.
* Tak wystrojona.
* Tak
Powiedziałam swoje trzasłam drzwiami i wyszłam nie miałam ochoty się mu tłumaczyć, może i nie za rozsądnie się zachowałam
ponieważ w końcu przyjechałam tu z nim...
5 minut później dokładnie była 18:03 czekałam już przy recepcji, jego jeszcze nie było. Postanowiłam sobie usiąść i poczekać
cierpliwie na niego, po jakiś 5 minutach przyszedł Kamil był ubrany dość elegancko miał ze sobą 3 róże.. Wyglądał bosko.
Wstałam, on w tej chwili do mnie podszedł pocałował w policzek i powiedział..
* Przepraszam za spóźnienie, piękna.
* Nic się nie stało.
* Bałem się że sobie pójdziesz.
* Aż taka nie jestem.
* Ooo.. przepraszam to dla ciebie.
Podarował mi 3 róże były piękne zresztą w moich oczach jak byłam przy nim wszystko było piękne...

sobota, 2 marca 2013

Rozdział 30 :)

        Cześć, rozdziałów będzie ponad 50 więc, mam nadzije ze czytacie. ;)
Wiem, ze pisze mało rozdziałów dziennie ale po 1. mi się nie za bardzo chce.
po 2. jestem troche chora i słaba po 3. nie mam czasu bo mam dużo nauki, a jak już się nie ucze to musze się bratem opiekować bądź mam treningi :)


A więc rozdział 30

Dojechaliśmy do hotelu byłam mocno wkurzona na niego, ale nie chciałam rozpoczynać kłótni w taxi więc, postanowiłam zostawić tą rozmowe na potem na spokojnie w hotelu. Wiedziałam, jednak że na " spokojnie " napewno to nie przejdzie.  Hotel był piękny, oraz bardzo duży marzenie. Nagle przeszła mi cała złosć, miałam ochotę jedynie pójść do pokoju rozpakowac się zamieszkać w nim na stałe. Jednak to tylko kolejne moje marzenie, które nigdy się nie spełni przyzwyczaiłam się już do tego.
Po chwili, podszedł do nas pan z obsługi.
* Witam jak podróż
* Dzień Dobry, bardzo dobrze dziękujemy
* Proszę dać bagaże
* Nie trzeba
* Naprawdę proszę dać, dla mnie to żaden problem.
* No dobrze proszę..
Przystojny portier, zaprowadził nas do naszego hotelu był bardzo miły, przestałam myśleć wtedy o tym, że mam Kubę, chciałam tylko podejść do Kamila ( portiera) i zostać w jego ramionach do końca mojego życia.
Zauroczyłam się jego, uśmiechem oraz przystojnością. Jednak po chwili całe moje marzenia o wtuleniu się w przystojnego portiera minęły jak Kuba się odezwał. Czułam, że moje uczucie którym darzyłam Kubę, po chwili mija.. Jeszcze parę godzin wcześniej nie widziałam po za Kubą, życia a teraz ? teraz mam ochotę jedynie zerwać z nim, i nigdy go nie spotkać. Może to przez te jego słowa w taxi ? które tak bardzo mnie zraniły, ale też dały mi dużo do zrozumienia. Teraz już, nie będę taka jak zawsze nie wybaczę mu czegoś takiego, przesadził i dobrze o tym wie na pewno. Co mnie to obchodzi ze stracił pamięć? Stracenie pamięci, nie powoduje obrażanie ukochanej osoby, i ranienie jej na każdym kroku. Wydaję mi się czasem, że dzięki temu że go poznałam, zrozumiałam że życie, jest takie łatwe. Aby było, dobrze trzeba na to zasłużyć, ale żeby na to zasłużyć trzeba pocierpieć...
30 minut później, byłam już rozpakowana, rodzice wybrali piękny apartament z salonem, kuchnią, sypialnią, łazienką i 2 sypialnią w łazience była sauna. Prze pięknie jeszcze widok na morze mieliśmy. Byłam im tak wdzięczna, wiem że bardzo dużo wydali na to pieniędzy może dlatego ciągle pracowali nie mieli czasu dla nas i dla siebie. Zbierali pieniądze, żebym wyjechała miała frajdę. Żal mi ich, jak teraz myślę robiłam im ciągle awantury że tylko myślą o sobie, i nie mają czasu. A oni robili to tylko dla mnie :/
Chwile siedziałam, tak na łóźku i myślałam nagle ktoś zapukał do naszego pokoju na szczęśnie Kuba akurat poszedł oglądnąć hotel. Jak się okazało był to przystojny Kamil.
* Cześć.
* O cześć Kamil co cię do mnie sprowadza?
* Dałabyś się zaprosić, na kolację dziś ?
* Jasne.
Wiedziałam, że to może nie jest najrozsądniejsze ale ciągnęło mnie do niego.
* Ok to będe po ciebie oo... ?
* O 18 jeżeli ci pasuje.
* Dobrze mi zawsze pasuje, dla takich pięknych dziewczyn jak ty.
* Albo wiesz co będe o 18 przez recepcją.
* Dobrze.
* Do zobaczenia.
* Ok, pa.
Zamknęłam, za nim drzwi i się rozmarzyłam. Niestety własnie przyszedł Kuba i wszystko rozwalił, czasem zastanawiałam się " czasem " czy ja jestem jego dziewczyną czy mamą.

CDN!

piątek, 1 marca 2013

Rozdział 29

Przepraszam, że tyle czekaliście ale czasu nie miałam :D !

Rozdział 29 !

Lot trwał dosłownie godzine może półtorej, ten czas bardzo szybko mi zleciał za to Kuba ciągle narzekał nie wiedział co się dzieje, siedziałam i myślałam czy Kuba odzyska do pełni pamięć czy zawsze już tak będzie. Chce i marze oo tym, żeby wszystko było tak jak dawniej oczywiście wtedy kiedy było dobrze.
Tęsknie za starym Kubą, gdybym mogła cholera cofnąć czas wszystko by się inaczej potoczyło.
***

   Na lotnisku trochę się pogubiliśmy ale co jak co potem było okej..
Po co najmniej godzinie na lotnisku wyszliśmy i wsiedliśmy  do taxi..
W zasadzie to nawet nie wiedziałam gdzie ten hotel się mieści to mnie dobijało jechałam tak nawet nie wiedziałam gdzie. Jednak ufałam rodzicom i wiedziałam że na pewno nie wysłali nas w jakąś dziurę, z której powrotu nie ma.

Do hotelu nie jechaliśmy długo Kuba ciagle się wypytał gdzie jedziemy ( dosłownie jak dziecko :/  )
* Gdzie jedziemy?
* Do hotelu.
*  gdzie on jest
* Tak na prawdę, sama nie wiem
* jak to ! ?
* Tak, mama i tata wykupili mi te bilety. Jakoś nie pomyślałam żeby sprawdzić gdzie hotel się mieści.
* Ty wogóle myślisz?
* Może tak może nie, ja cię biorę a ty co ?
* A co cię to  Martyna ? moje życie nie twoje.
Te słowa bardzo mnie zraniły, rozpłakałam się a ten śmiał się pod nosem. Nie wiedziałam, że taki jest . Może to wynik amnezji ? Nie sądziłam, czytałam o tym troche ze stachu objawami była tylko chwilowa lub całkowita  utrata pamięci.
Nie wiedziałam, co w mojego ukochanego Kube wstąpiło.
Nigdy się tak wobec mnie nie zachowywał. Postanowiłam  że to już koniec, nie wytrzymam z nim dłużej za bardzo mnie rani, czuje się jakbym była jego matką a on 5 letnim dzieckiem.
Wiem, ze może w tej chwili myślę tylko o tym aby mi było dobrze ale to już przekracza wszelkie granice.
Nie wystarczyło mu to, że przez niego cierpię ciągle ?


CDN!



ROZDZIAŁ 28 !

przepraszam ze tak pozno.♥

rozdzial 28 ( pisze na telefonie przeoraszam za bledy )

Wreszcie nadszedl dzien mojego w zasadzie naszego wyjazdu.. postanowilam ze pojedzie ze mną Kuba. ktory moze do konca nie odzyskal pamieci to juz mnie bardziej kojarzy. trudna byla ta decyzja dla mnie chcialam wziac tez ole ale niestety dostalam 2 bilety. zrezzta co ja narzekam ? grunt ze pierwszy raz wyjezdzam i to jeszcze z moim ukochanym ♥
o godzinie 17 mielismy samolot...

godzina 12 bylismy wszyscy w pospiechu rodzice sie bardzo denerwowali ciagle sie pytali czy napewno niczego nie zapomnialam . Kocham ich za to ze sie o mnie troszczą ♥
godzine pozniej bylismy z Kuba juz w drodze na lotnisko oczywiscie moja ukochana rodzina nas tam zawiozla. hahha... Niewiem jak te 3 tygodnie wytrzymam bez nich bedzie na prawde trudno. Nigdy na az taki dlugi okres sie nie rozstawalismy wogole nigdy nigdzie nie wyjezdzalam. no chyba ze do babci ale to 1 gora 2 dni i wracalam. A teraz 3 tygodnie 1 km od domu nie 15 jak od babci do domu.
Boje sie pozegnania bede tak za nimi tesknila co ale coz niestety wziac ich ze soba nie moge a szkoda.
Dojechalismy na lotnisko bylam tam pierwszy raz, bylo takie zamieszanie te wszystkie bramki ech.. nie do ogarniecia. Na szczescie Kuba byl znami ktory co rok lata samolotami na rozne zakatki swiata na wakacje i sie zna na tych wszytkich urzadzeniach. Jednak chlopaki sie do czegos przydaja. Ale martwila mnie jedna rzecz Kuba stracil pamiec, to jak mial pamietac to wszystko gdzie sie idzie ? zreszta jaka ja glupia jestem zawsze mozna sie spytac kogos.
Juz byla odprawa teraz czekamy az nas wezwą.
Dokladnie o godzinie 17:17 uslyszelismy z glosnika
" pasazerowie podrozujacy nad morze proszeni sa do bramek "
ucieszylam sie ze wreszcie wsiade do samolotu i odlece..

39 minut pozniej..
siedzielismy juz w samolocie, cieszylam sie jak to dziecko przedemna ktore ma chyba z 5 lat.. no ale jak to sie mowi " takie zycie "

/Julka