Cześć, przepraszam że wczoraj nie napisałam żadnego rozdziału ale wróciłam ze szkoły o 14 po chwili dostałam telefon od mojej koleżanki że idziemy biegać.. wróciłam około 16:30 ale po chwili zadzwoniła druga koleżanka że idziemy na pole i tak zleciało mi popołudnie jak wróciłam była 18 i musiałam iść się uczyć ale dobre i to bo dostałam dwie 4 <3333
Rozdział 32
" 3 RÓŻE"
Podziękowałam Kamilowi, za te róże i ruszyliśmy.
* Gdzie idziemy ? - zapytałam z zaciekawieniem
* Tajemnica..
* No dobrze.
* Powiedz, mi coś o sobie.
* A co chcesz wiedzieć?
* A co mogę.
* Więc, tak jak już wiesz mam na imie Martyna mam 17 lat pochodzę z Krakowa. Mam młodsze rodzeństwo którym muszę się opiekować a tu przyjechałam na 3 tygodnie. Pierwszy raz jestem na wakacjach..
Ale to już nie ważne, a ty mi teraz o sobie opowiedz..
* Mam na imie Kamil, mam 19 lat. Jestem jedynakiem, wychowałem się w domu dziecka rodzice umarli w wypadku samochodowym jak miałem mięsiąc więc ich nie pamiętam.
Spędziłem tak 14 lat w wieku 14 lat adoptowali mnie jednak nie było, to na długo.
Bili mnie i wykorzystywali uciekłem. Policja szukała mnie pare dni, spałem w lesie. Myślałem że to koniec, chciałem umrzeć. Zakochałem się w takiej dziewczynie, jednak szybko okazało się ściemą.
Ale nie chce, o tym mówić. A ty ? masz chłopaka.
* W zasadzie, to nie do końca..
* No dobrze, widać że męczy się ten temat.
Po chwili, doszli na miejsce. Była to bardzo elegancka restauracja. Martyna nigdy w takiej nie była, zaskoczyła się bardzo.
* I jak podoba się ? ----
* Tak, dziekuje że mnie tu wziąłeś.
* Cała przyjemność po mojej stronie.
Spędziliśmy bardzo miło czas, po kolacjji wybraliśmy się na plaże spacerowaliśmy, śmialiśmy się staliśmy się przyjaciółki. Jednak ja chciałam więcej, w jego towarzystkie życie stawało się ciekawsze.
Nie sądziłam, że ten wyjazd zmieni AŻ tak moje życie. Czyżbym się rozstała z Kubą, dla wakacyjnej miłości?
Przecież, za 3 tygodnie stąd jade. Nie wiem czy się kiedyś z nim spotkam....a jak nie ? co wtedy będzie?
Nie chciałam o tym myśleć, są wakacje chciałam się wyluzować.
O godzinie 21 poszłam w kierunku Hotelu. Oczywiście z Kamilem...
* Zimno Ci Martyna ?
* Trochę.
* Proszę masz moją kurtkę.
* A tobie nie będzie zimno.
* Jakos przeżyje, dla ciebie się poświęce.
* Dziękuje kochany jesteś.
Pocałowałam go w policzek, miał być to niewinny caus. Jednak po chwili zaczął mnie całować, już nie w policzek tylko w usta. Czułam się cudownie, te motylki w brzuchu dawno czegoś takiego nie czułam, brakowało mi tego uczucia...
CDN!

Kolejną część dawaj *.*
OdpowiedzUsuńOk zaczne pisać jutro dodam
Usuńdalej
OdpowiedzUsuń