niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 39 :)

Hej! ( Ten rozdział piszę jeszcze raz, ponieważ tamten był do kituu ;) )

Przepraszam, że ostatnio tak rzadko dodaje nowe rozdziały ogólnie tak mało jak już napisze i dodam.
Ale jestem chora, strasznie źle się czuje cały cczas leże jeszcze do wczoraj chodziłam do szkoły, ale dziś nie miałam siły. Jeszcze wczoraj wieczorem, starsznie pokłóciłam się z moim chłopakiem starsznie, mnie to bolało. Na szczęście już jest prawie wszystko Okej.. To był drugi powód dlaczego nie poszłam do szkoły.. On też zresztą nie poszedł. Mniejsza o to  :)
Miłego czytania <33


Rozdział 39

Obudziłam się około godziny 10, tak jak sądziłam Kuby przy mnie nie  było. Nawet nie wpadł żeby zostawić karteczkę że gdzieś idzie. Szybko się ubrałam i zeszłam na śniadanie. Przed restauracją pogadałam chwilkę z  Kamilem.
*Hej Kamil.
* O Martyna cześć.
* Ej słuchaj mam takie pytanie.
* No słuchaj.
* Bo Kuba nie wrócił do pokoju na noc, nie wiesz co się mogło stać?
* Powiem Ci, że miałem się ciebie zapytać o Sylwie. Tez nie wróciła.
* Może są gdzieś razem?
* No nie wiem.. ale najbardziej prawdopodobne to jest.
* Dobra, ja ide na śniadanie. Do której pracujesz?
* Jak skończy się śniadanie, czyli o 11 zamykam restaurację potem mam 3 godziny do obiadu ,,
* Okej, to jak zjem, to do ciebie przyjde i pogadamy.
* Dobrze.
Śniadanie zjadłam z 20 minut nie spieszyłam się za bardzo, zastanawiałam się jednak czy Kube i Sylwie może coś łączyć w końcu, oboje nie wrócili wczoraj do hotelu rano ich nie było nie ma na śniadaniu. Do Kuby to jest nie podobne, w końcu miał prawo przez to jak ja się zachowywuje/wałam zdradzam go na wakacjach które mieliśmy tylko we 2 spędzić. A nie szukać nowej rozrywki. Nawet jeżeli chciałabym to zmienić, to nie mogę jest za późno. Zakochałam się w Kamilu, już tego nie cofne. Kuba też ma prawo na miłość, nawet jeżeli będzie to taka miłość jak jest teraz...
*** 5 minut po wyjściu ze śniadania ***
- Kamil, ja idę się przebrać, wziąć rzeczy na plaże..
- Dobrze.
Do pokoju wbiegłam, szybko. Wyciągnęłam torbę plażową wyciągnęłam, ręcznik i pare szpargałów. Weszłam do sypiali i zobaczyłam kopertę, szybko ją otworzyłam.. zobaczyłam liścik i 2 tysiące.

             " Kochana Martyno"
"   Oddaje Ci każdą złotówkę, jaką na mnie wydałaś, na te wakację. Resztę pieniędzy oddam Ci w kraju.
Nasz związek, jak już sama wiesz nie ma sensu. Nie pasujemy do siebie. Z rozmiałem że nie pasujemy do siebie mam nadzieje że ty także to rozumiesz.. Dziękuje, Ci z całego serca że przez te pare tygodni miesięcy przy mnie byłaś. Nie zostawiłaś mnie wtedy kiedy potrzebowałem. Rozumiałaś, jaką miałam sytuację straciłem pamięć nie poddałaś się walczyłaś o to żebym Cię pamiętał udało Ci się.
Na zawsze pozostaniesz w moim sercu.. Dziękuje."

Czytałam ten List, pare razy kiedy zaczynałam go czytać płakałam. Było mi smutno, że to już koniec..
Tyle z nim przeżyłam, a teraz tak nagle koniec koniec.

cdn.

7 komentarzy: