środa, 27 lutego 2013

ROZDZIAŁ 27 !


Uhuhhuu <3
Kocham was prawie 1400  wyświetleń no oby tak dalej <3
Kolejny rozdział będzzie około 20 bo musze się też pouczyć, ciągle tylko pisze dla was i pisze ;)
Podajrze od soboty napisałam 27 rozdziałów.. Mój rekord chyba xD
Dobra koniec tego smęcenia czytajciee...!


Rozdział 27 !

Po odczytaniu tej wiadomości byłam, naprawdę zdziwiona niewiedziałam co powiedzieć
Koleś napisał mi że zobaczył mojego facebooka i postanowił mnie zaprosić. Tak w zasadzie nie wiedziała, sama czemu
byłam tym tak zdzwiona.
 Zastanawiałam się co taki przystojny chłopak jak on chce od takiej prostej przeciętnej dziewczyny?
No cóż, pożyjemy zobaczymy.

Następnego, dnia postanowiłam wybrac się do Kuby.
Około 10 rano byłam już gotowa.

* Martysia, śniadanie
* Już ide mamo.
* Dobrze tylko szybko.
* Ok.

Wzięłam kurtkę torebkę i zeszłam na śniadanie.

* a to ty się gdzieś słońce wybierasz?
* Ide do Kuby, przecież ci mówiłam
* Przepraszam, jakoś mi wypadło z głowy.

Po zjedzeniu śniadania wyszłam, był początek sierpnia najbardziej właśnie uwielbiałam początki sierpnia
jakoś tak wydawało mi się zawsze ze jest najcieplej.
Po 30 minutach byłam już na miejscu zadzwoniłam do drzwi, po dosłownie chwili Kuby mama otworzyła mi drzwi.
* Hej Martynko wejdź
* Dzień dobry jak Kuba ?
* A coraz lepiej, jeszcze długa droga przed nami. Ale dzięki temu że nam pomagasz jest o wiele lepiej niż dobrze.
* Drobiazg, liczy się dla mnie zdrowie Kuby.
* Idź już na góre bo Kuba na ciebie czeka.
* Dobrze dziękuje

Po chwili zapukałam do pokoju Kuby usłyszałam słowo " wejdź " więc weszłam w pokoju jak zawsze było czystko i schludnie
nic dziwnego przecież Kuby rodzice są bogaci.

* Cześć Kuba
* Martyna?
* Tak.
* Myślałem juz że nie przyjdziesz.
* Do ciebie zawsze bym przyszła.
* Kocham cię Martyna
* Ja ciebie też. Odzyskujesz pamięć?
* Powoli..


Spędziłam u niego jeszcze pare godzin, koło godziny może 18-19 wyszłam nie patrzyłam która jest godzina nie obchodziło mnie
to za bardzo były wakacje w końcu mogłam robić co chce i to najbardziej podobało mi się w wakacjach wolność.. kochałam to <3

Do domu szłam 30 minut nie spieszyło mi się specjalnie..
Kiedy weszłam do domu, wszyscy jakoś byli uradowani a to się nigdy nie zdażyło od kąd.. zresztą nie ważne.
Poszłam do swojego pokoju się przebrać, żuciłam torbe na łózko wyciągłam z szafy jakieś szmaty i usłyszałam że mnie
rodzice wołają..
* Martynko. zejdź prosze na dół
* Już idę
....

* O co chodzi.
* Postanowiliśmy ze wyjedziesz na wakacje, za to że tak nam pomagałaś nigdy nie miałaś dla siebie wolnego czasu.
* Jezu, kocham was dziękuje ..
* Za tydzień wyjeżdżasz, szykuj się.
* Już za tydzień  ? jestem wam bardzo wzięczna.

Nie spodziewałam się, że aż tak niespodziankę mi zafundują.. Kocham ich, cudowni są.
Spojrzałam na bilety lotnicze, miałam się wybrać nad polskie morze, cieszyłam się jak głupia nie tylko dlatego że nad
morze które nigdy nie widziałam ( nie licząc zdjęć ) ale dlatego że mogę wziąć ze sobą kogoś...

CDN !


wtorek, 26 lutego 2013

ROZDZIAŁ 26

DZIĘKUJE JESZCZE RAZ, ŻE KOMENTUJECIE I JESTEŚCIE  ZE MNĄ <3

Rozdział 26

Do domu wróciłam późno byłam WYKOŃCZONA..
Usiadłam na łóżku i rozmyśłam, po chwili doszłam do wniosku że dawno nie byłam na facebooku więc szybko wstałam wzięłam laptopa odpaliłam go i wróciłam na łóżko.
Zawsze byłam uzależniona od niego, a teraz tak w wyniku tych wszystkich sytuacji zapomniałam o nim i bardzo dobrze bo przesadzałam siedząc pare godzin dziennie..

Wpisałam w wyszukiwarce " facebook.com ", bardzo długo mi wchodził fejs więc zdązyłam się jeszcze między czasie przebrać. Kiedy wróciłam i spojrzałam na laptopa ujrzałam zaproszenie do znajomych pare wiadomości i parenaście powiadomień pierwsze co zrobiłam zobaczyłam powiadomienia uwielbiaałam je <3
Jednak i tym razem były same zaproszenia do gier i tym podobne. Potem przeszłam do wiadmości, też nic ciekawego ani nowego...
Na końcu popatrzyłam na zaproszenie do znajjomych dostałam je od jakiegoś " Patryka .... "
no cóż potwierdziłam i napisałam " znamy się ? " akurat był niedostępny więc zeszłam poszłam do mamy pochwalić się rzeczami.
Cieszyła się razem ze mną...
Chwile porozmawiałam z mamą jeszcze i poszłam  zjeść kolacje i się umyć. Nie zajęło mi to dużo czzasu więc postanowiłam zobaczyć na fejsa czy mi odpisał...
Szybko z mokrymi włosami, poszłam do pokoju poprosiłam Olkę żeby włączyła mi laptopa i weszła na fesja..
Zgodziła się  :) nie ma to jak mieć siostrę .... ( :) )

Po 5 minutach przyszłam do pokoju jej już tam nie było, całe szczęście pomyślałam nie musiałam się jej tłumaczyć czemu mam jakieś wiadomości jak na 12 latke jest bardzo ciekawa wszystkiego <3
Odpisał mi szybko dałam, na wiadomości i odczytałam bardzo się zdziwiłam nie spodziewałam się tego...


CDN <3

                                                                     Rozdział 25 <3 !

      Do domu wróciłam, około godziny 20 byłam już w domu..
Od razu poszłam spać byłam bardzo zmęczona, tymi wszystkimi wydarzeniami...
Wstałam bardzo wcześnie, nie wiedziałam co mam zrobić czy iść do szpitala czy nie wciąż bałam się,  o to czy ona tam będzie nie chciałam jej widzieć.
Postanowiłam, ze dziś do niego nie pójdę chciałam mieć ten czas wolny dla samej siebie.
Jest on dla mnie ważny, ale w tej chwili ja już nic nie zrobię...

Miesiąc później.....

    Przez te dni nic się nowego, nie działo oprócz tego że już dziś Kuba ma wyjść do domu.
Były małe komplikacje, dodatkowe badania trzeba było robić, ale już jest wszystko dobrze a co do  odzyskiwania pamięci rodzice Kuby pracują nad tym oczywiście im pomagam. Bardzo się ciesze że wreszcie będzie tak jak dawniej, no może nie do końca ale kiedyś na pewno :D

    O godzinie, 14 pojechaliśmy wszyscy do szpitala odebrać Kubę jak weszliśmy do sali Kuba rozmawiał z lekarzem więc postanowiliśmy się wycofać i poczekać aż lekarz wyjdzie.
Po 10 minutach lekarz wyszedł od Kuby i podszedł do nas.
* Dzień Dobry, możecie już zabrać syna do domu.
* Dzień dobry, to dobrze.. Jak jego stan ?
* Powiem, tak się polepsza ale przez państwem jeszcze bardzo długa droga..
* No cóż, dobrze dziękujemy za wszystko , my już do Kuby pójdziemy :)
* Oczywiście, do widzenia powodzenia :)
* Do widzenia.

      Początkowo nie poznał domu, ale później jak Martyna pokazała mu zdjęcia różne miejsca zaczął kojarzyć..
I znowu zaczęło się wszystko układać..
O godzinie 18 wróciłam do domu, byłam  bardzo zmęczona od razu poszłam się położyć..
Na zajutrz czekał mnie ciekawy dośc dzień, postanowiłam wybrać się na zakupy tym razem dla siebie nie miałam już w czym chodzić ciągle tylko te same  rzeczy a w końcu były wakacje ostatni  miesiąc.
Na początku odwiedziłam " zare, hausa, bershe, h&m  " w każdym było coś dla mnie ale patrząc na moje fundusze nie za bardzo mogłam sobie na to wsszystko pozwolić.. Kupiłam 2 topy 2 pary rurek i conversy byłam zadowolona ze swojego zakupu. :)


cdn  ! ( dodaje tu odpowiadania ponieważ na str. " ej ty piękna spadaj na drzewo " zostałam usunięta z powodu ZAŚMIECANIA TABLICY MOIMI OPOWIADANIAMI "
NIC DODAĆ NIC UJĄĆ <3

rozdział 24 !

chcialabym wam powiedziec ze naprawde jestescie cudowi tracicie swoj cenny czas zeby czytac te bzdury ktore pisze.. dziekuje <♥

rozdzial 24

rodzice Kuby bardzi mi pomagali, byli dla mnie wzorem do nasladowania bylam im bardzi wzieczna za to ze traktuja mnie jak czlonka rodziny, wiedza jak bardzo jestem samotna.
mama Kuby zaproponowala mi ze pomoze mi znalezc jakas prace abym pomogla rodzica w wychowaniu rodzenstwa bardzo sie od wszystkich oddalilam brakuje mi ich i to nawet bardzo. Gdybym miala mozliwosc cofniecia czasu ulozylambym sobie inaczej zycie, ale najwidoczniej Bog takie zycie dla mnie "przygotowal " czy chce tego czy nie musze sie do niego dostosowac i zyc dalej moze nie jest to takie latwe ale jestem i bede dzielna niose to wszystko tylki dlatego ze kocham Kube i wiem ze kiedya bede miala wymarzone zycie tylko musze na nie zasluzyc i poczekac nawet moze to potrfac 20 lat moze mniej moze wiecej tego nikt niewie...

o godzinie 17 wyszlam od Kuby ze szpitala i poszlam do sklepu za swojw pieniadze ktore oszczedzalam pareat kupila rodzenstwu oraz rodzica ubrania.kosmetyki przyda im sie to. sa dla mnie calym zyciem, moze zyciem z ktorym nie mam za dobrych stosunkow ale to sie zmieni obiecuje zrobie wszystko doslownie wszystko zeby oni cieszyli sie zyciem.....

to ze ja nie mialam udanego.dziecinstwa to nie znaczy ze oni tez chce dla nich jak najlepiej....

ROZDZIAŁ 23 !

rozdzial 23....

* nie twoj interes co mnie w domu uczono a co nie lepiej zajmij sie soba.
* i ze ty masz czelnosc zmawiac naszemu synowi takie glupstwa wyjdz i sie tu wiecej pokazywac bo to moze sie zle skonczyc !
* grozisz mi ? 
* wyjdz stad!
P. Anna po tej klotni byla cala roztrzesiona nie myslala racjonalnie, zawolalam szybko pielegniarke zeby dala mamie kuby cos na uspokojenie bo widac bylo ze zaraz wybuchnie.
Jak tak na nia patrzylam bylo mi jej bardzo żal, miala tak samo trudny okres jak ja, nie zaslugiwal na to cale swoje zycie poswiecila rodzinie dziecku zrezygnowala z kariery zeby zajac sie domem malo jaka kobieta na to sie decyduje..
Chcialabym byc taka jak ona w przyszlosci...
.......................................................................
po chwili rozmyslania nad sytuacją uslyszelismy ze kuba powiedzial " mamo" wszyscy sie cieszyli jakby wymowil pierwsze slowo. wiele to dla nich znaczylo nie minela nawet godzina a on juz powiedzial mamo bylo to cudowne napewno , pani Anna i p. Marek nawet poplakiwali ze szczescia.. dziwne to bylo bo w koncu tata kuby to.chlopak a chlopaki nie placza. ale.nie dziwie sie w takiej sytuacji to bylo nawet konieczne.....

ROZDZIAŁ 22 !

rozdzial 22...

" nie wiedzialam czego mamy sie spodziewac "
* panstwa syn, stracil pamiec i nic nie pamieta bardzo mozliwe ze jest to chwilowe i mu pamiec wroci ale do tego trzeba wysilku. 
przede wszystkim trzeba mu pokazywac stare zdjecia opowiadac.. moze wtedy sie cos nam uda bardzo duzo jest taki przypadkow ze pacjeci w wyniku upadku tracą pamiec .. odzyskuja jedynie dzieki pokazaniu starych fotografi z dziecinstwa ale nie tylko jeszcze jedno..
* sluchamy ?
* prosze jak najczesniej przebywac w miejsach gdzie syn byl jako dziecko.
* oczywiscie rozumiemy bardzo dziekujemy.
* prosze :l
* kiedy syn moze wrocic do domu ?
* mysle ze juz za 3 dni jezeli wszystko pojdzie dobrze.
* dobrze to my juz do niego pojdziemy naprawde bardzo dziekujemy...
* to tylko moja praca..

po wyjsciu od dyrektora szzpitala udalismy sie do Kuby wszyscy byli przerazeni, probowalimy ukryc zly ale nam sie nie udawo.. zbyt trudne to bylo jeszcze na dodatek wchodzac do Kuby sali zobaczylismy tak Olge.
* a ty tu czego chcesz ?
* co zabronisz mi wlasnego chlopaka odwiedzac ? mamuska sie znalazla.
* o ile dobrze wiem Kuba zerwal z toba 2 miesiace temu.
* hahah chyba ci sie to przysnilo!
* nie badz gowniarzu bezczelna ! nie nauczli cie ze do staszych ma sie szacunek ? 


ROZDZIAŁ 21 !

dziekuje ze czytacie ♥ 

rozdzial 21 ♥

po rozmowie z Kuby rodzicami sie troche uspokojilam.. widzialam ze byli bardzo wkurzeni na Olge i bardzo dobrze mam ochote ją rozszarpac na strzepy dzi*ke ! chciala mi do konca zycie zepsoc jednak nie udalo sie jej bede walczyla o Kube ! kocham go, on mnie tez nikt tego nie zepsuje szczegolnie ona..

postanowilismy wybrac sie do szpitala rodzice Kuby oraz jamielismy nadzieje ze jej tam nie spotkamu wolelismy sobie oszczedzic tego widoku..

po 30 minutach bylismy na miejscu, bylam bardzo zestresowana balam sie ze zobacze ją tam trzymającą Kube za ręke wyprowadzilo by mnie to z rownowagi. zakladam sie ze kazda dziewczyna zrobilaby tak na moim miejscu..

Na korytarzu zaczepil nas lekarz, poprosil abysmy poszli do jego gabinetu..
nikt z nas niewiedzial o co chodzi balismy sie ze cos sie Kube stalo szybkim krokiem weszlismy i usiedlismy na krzeslach.
lekarz mial dla nas dwie wiadomosci jedna dobra drugą zlą. wolelismy najpierw.uslyszec lepszą.
* wiec tak, panstwa syn sie obudzil ale...
* ale ?
pierwsza lza mi splynela po policzku niewiedzialam czego mam sie spodziewac..

ROZDZIAŁ 20 !

rozdzial juz 20 ! ♥ ( jak cos pisze na telefonie przepraszam za bledy )

zastanawialam sie ciagle dlaczego ją to nic nie obchodzilo ? dlazego byla tam pierwszy raz ? przesiadywalam tam dniami i nocami nigdy jej nie spotkalam dziwne ...
postanowilam ze tam pojde rano wrocilam do domu wszyscy juz spali oprocz Oli ktora czekala na mnie z ciepla herbatą bylam jej za ti bardzi dziewczna.. rano ubralam sie szybko wzielam torebke i wyszlam postanowilam ze najpierw.wpadne do rodzicow kuby i zapytam sie czy wiedza cos na temat nie jakiej
olgi..
rodzice Kuby mieszkali na drugim koncu krakowa wiec za nim zajechalam robila sie 16..
zapukalam do drzwi.
* oo.. dzien dobry Martynko co cie tu sprowadza ?
* dzien dobry ..
* cos sie stalo ? jestes jakas smutna.
* tak stalo ale wole o. tym nie mowic.
* pamietaj nam zawsze mozesz Wszystko mowic.
* na prawde ?
* tak
* D ziekuje
* wiec czemu jestes taka smutna ?
* bylam wczoraj u Michala, siedziala przy lozku jakas dziewczyna i trzymala go za reke.

w tej chwili wybuchlam placzem.
* spokojnie i co bylo dalej ?
* zapytalam sie jej, kim jest.
* ona tak po prostu powiedziala ze jego dziewczyną ma na imie Olga przynajmniej tak mi powiedziala, wybieglam wtedy stamtad nie moglam tego sluchac..
* ona jest nie mozliwa! - powiedzial Tata Kuby pan. MArek.
* prosze ?
* olga to byla dziewczyna Kuby nie mogla sie pogodzic z tym, ze on juz jej nie kocha.

przepraszam jeszcze raz za bledy

poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 19 !

Mam nadzieje, że moje opowiadania są fajne waszym zdaniem  <3
DZIĘKUJE ŻE JESTEŚCIE ;)


rozdział 19 !

Poszłam do parku usiadłam na ławce i zaczęłam ryczeć, niewiedziałam co mam zrobić ze swoim życiem coraz częściej zauważyłam że płacze nic się nie polepsza.. dlaczego ?
może to jest jakiś znak od Boga ? że nie chce mnie na swiecie?
Ryczałam tak bardzo długo, niewiedziałam że jest już północ, popatrzyłam na telefon 30 nieodebranych połączeń i 10 wiadomości myślałam  że to od michała jednak nie na ekranie telefonu widniał napis
" Ola :) "...
Moja siostra do mnie dzwoniła, zdziwiłam się bardzo myślałam że  nikt się o mnie nie martwi jednak ona dzwoniła pisała kocham ją wkońcu  jest moją młodszą siostrą na którą zawsze mogę liczyć nie ważne jaka jest to sytuacja ona jest przy mnie szkoda ze rodzice się nami tak nie opiekują.. może gdyby poświęcali nam więcej czasu wyrosłabym na dojarzałą dziewczynę.. M A R Z E N I A ....
No cóż, takie życie ...

*

Płakałam ciągle, przypominałam sobie te chwile jjak poznałam Kubę dokładnie na tej ławce płakałam z powodu Michała, on mnie pocieszył zakochałam się w nim a teraz ? płacze przez niego...
Na samą myśl o tym co on mi zrobił mam ochotę pójść i się powiesić, niby to jest tylko chłopak ale zależało mi na nim znalazłam u niego wsparcie ale nie sądziłam że tak mnie potraktuje zdziwiła mnie jedna rzecz że ta dziewczyna wogóle się nie przejeła...

Rozdział 18!

Za nim zacznę pisać, chciałabym wam wszystkim podziękować że czytacie te bzdety oraz że tak licznie komentujecie i lajkujecie ----> https://www.facebook.com/EjTyPieknaSpadajNaDrzewo
Jeszcze jedno... bardzo przepraszam, że tamte rozdziały były takie krótkie ale na telefonie nie za łatwo mi się pisało wogóle czaasu wczoraj nie miałam i wogóle <3  /

Rozdział 18 <3!

Po zakończeniu roku, wybrałam się od razu do szpitala, żeby odwiedzić Kubę.
Jednak, postanowiłam najpierw pójść do domu, odłożyć świadectwo zjeść coś przebrać się i wtedy pójść do szpitala.
W godzine zrobiłam wszystko co miałam zrobić i wyszłam z domu do szpitala miałam troche daleko ale i tak postanowiłam się przejść w końcu było lato upragnione lato <3
Cieszyłam się bardzo, koniec szkoły koniec nauki awww... kochałam to.
Na taxi nie czekałam długo może 5/ 10 minut zresztą co w tym dziwnego? Mieszkam w centrum Krakowa.
Po 20 minutach byłam na miejscu, poszłam do sali gdzie leżał. Zazwyczaj był sam, jednak teraz siedziała jakaś dziewczyna i trzymała go za rękę. Niewiedziałam co się dzieje ? KIM DO CHOLERY JEST TA DZIEWCZYNA ? CZEMU TRZYMA MOJEGO CHŁOPAKA ZA RĘKĘ?
byłam zła postanowiłamm się dowiedzieć kim, jest i co tu robi..
* Dzień dobry, kim pani jest ?
* Dzień dobry... jestem dziewczyną Kuby ..  a pani ?
* No chyba się, coś pani pomyliło kuba jest moim chłopakkiem nie pani.
* Przepraszam, ale musi być to jakieś nieporozumienie.
* No nie sądze widze chyba że trzyma pani go za ręke.
* Okej, od początku jestem Olga a ty?
* Martyna.. od kiedy " jesteście razem"
* Jakoś miesiąc może 2 nie dłużej...
* ciekawe bo ja z nim jestem tak samo jakoś.
* nie rozumiem nic w tym, okej rodzice Kuby znają cię ?
* Jakoś nigdy nie było okazji.
Nie mogłam tego słuchać, byłam już u kresu wytrzymałości nie mogłam w to uwierzyć wybiegłam nie obchodziło mnie że wpadam w ludzi po raz kolejny nie chciało mi się żyć.
Ciągle zadawałam sobie jedno pytanie " czemu to własnie ja? " czemu Bóg się nie mógł na de mną ulitować ?
życie jest niesprawiedliwe..

ROZDZIAŁ 17 !

rozdzial 17 ( jak cos pisze na telefonie przepraszam z bledy )

idac widzialam z daleka Michala po woli kroczylam w jego strone, bylam ciekawa co znowu chce...
* Martyna czekaj
* nie mam ochoty na rozmowe z tobą.
* daj mi chwile..
* nie 
* prosze.
* masz chwile
i znowu uleglam pomyslalam
* kocham cie... przepraszam zachowalem sie jak debil !
* malo powiedziane.
*przepraszam jest jakas szansa zebys mi wybaczyla ?
* nie. Nie niszcz mi do konca zycia, za duzo przez ciebie ucierpialam.
* martyna poczekaj Kocham cie.

odeszlam ze sfatysfakcją niech wie co to ból.
Po 5 minutach od spotkania doszlam do szkoly w ktorej panowal ogromny haos. wszyscy rozmawiali o tym gdzie wyjezdzaja na wakacje. ja osobiscie sie nie wtracalam bo planowalam te wolne 2 miesiace spedzic w domu.

Po chwili.zadzwonil dzwonek wszyscy poszli na sale gimnastyczna gdzie byl apel strasznie nudnu spiewanie przemowy rozne i roznych nauczycieli potem nagrody za nauke dla kujonow.
po chyba godzinnym apelu rozeszlismy sie do klas, nic ciekawego nie bylo rozdala nasze swiadectwa ( bez rewelacji zreszta nic dziwnego ten okres byl na prawde dla mnie trudny )

przeczytalas / przeczytales pozostaw komentarz 

ROZDZIAŁ 16

ROZDZIAL 16 ( JESTEM NA TELEFONIE PRZEPRASZAM ZA BLEDY )

Kilka dni pozniej ....

kolejne dni byly dla mnie okropne znowu ciagle plakanie smutek do szkoly juz przestalam chodzic, albo wagary albo poprostu zostawalam w domu. zawsze popoludniu chodzilam do kuby do szpitala wciaz jest w śpiaczce nie wytrzymuje juz tego ciagly stres... nie dla mnie.
kocham go bardzo , zaluje ze wtedy z nim nie bylam ale wciaz zadaje sobie to pytanie co on o 7 rano robil na dachu ? wariat moj :*
tesknie za nim...
przynajmniej Michal dal mi spokoj to znaczy nie do konca pisze i wg. ale teraz juz mniej.. ostatnie wydarzenia bardzo mnie zmienily.
zyskalam chlopaka ale stracilam przyjaciol jak sie okazalo falszywych przyjaciol ....
stracilam kontakt juz do konca z rodziną czasem tylko tak porozmawiam z Olą ale bardzo zadko..

*******
7:00 sroda

Dzis koniec roku szkolnego dla innych
mi sie zaczely wakacje prawie 2 tygodnie temu.
przydalo by sie isc do szkoly..
ubralam szybko sukienke buty na obcasie torebeczke zarzucilam na ramie i wyszlam do szkoly po drodze....

CDN ! <3

ROZDZIAŁ 15

rozdzial 15 (pisze na telefonie przepraszam za bledy )

weszlam na sale Kuba lezal nieprzytomny nie moglam patrzec jak on Cierpi sprawialo mi to bol wiec wyszlam na korytarz, akurat przechodzil lekarz zaczepilam go..
* dziendobry ja jestem od Kuby
* a dziendobry o co chodzi ?
* jak to sie stalo ?
* dostalismy wezwanie ze chlopak spadl z dachu.
bardziej sie rozplakalam nie moglam tego sluchac.
* ale jak to ? co mu jest ?
* pani Martyno Kuba podczas upadku uderzyl sie bardzo mocno w glowe stracil pamiec...
* kiedy sie obudzi ?
* moze jutro moze za tydzien miesiac niewiadomo..... wszystko jest mozliwe w tej chwili.
* a rodzice jego juz wiedzą ? byli tu ?
* tak to oni wezwali panią..
* gdzie sa teraz ? musze do nich isc..
* nie ma ich tu pani. Anna nie mogla zniesc jak on cierpi wiec wezwala ciebie....
* nie dam rady .
* dobrze sie pani czuje ? wezwe pielegniarke..
* naprawde nie trzeba.
* dobrze w razie jakis pytan jestem w gabinecie swoim..
* oczywiscie.

po tym co uslyszalam chcialo mi sie wyć a jak juz nigdy nie odzyska pamieci ? co wtedy bedzie ? strace go ? nie moge do tego pozwolic za bardzo go kocham..


Jeżeli Ci się podobało, zostaw komentarz wiele to dla mnie znaczy <3

niedziela, 24 lutego 2013

ROZDZIAŁ 14 !

ROZDZIAŁ 14!

Kolejny dzień..

Wstałam o godzinie 7.00 przez to że Michał ciągle wydzwaniał męczyło mnie to więc odebrałam.
Przeprowadziam z nim bardzo poważną rozmowe powwiedziałam mu że mam dość jego że nigdy mu już nie  wybacze za bardzo mnie zranił żebym teraz to tak łatwo potraktowała.
Owszem, kochałam go wcześniej ale teraz już przejrzałam na oczy on nie zasłuje na mnie,
ani na żadną dziewczyne jest zbyt dużym chujem.

- MARTYNAA... ŚNIADANIE.
- Już ide mamo, czekaj chwilkę.
- dobrze ale szybko za chwile musisz wychodzić.
- no dobrze, wiem nie jestem małą dziewczynką!
Ubrałam szybkko przewiewną sukienkę, buciki wzięłam plecak i wyszłam.
Za niedługo Zaczynało sie lato, było już bardzo ciepło więc co mi szkodziło iść tak do szkoły?
- Martyna do cholery chodź bo się spóźnisz!
- Już ide mamo!
Zjadłam śniadanie, i wyszłam .. spojrzałam na telefon była 7:35 już tak późno pomyślałam?
Nagle dostałam sms od.. Kuby.
Napisał, że trafił do szpitala nogi się podemną ugieły. Niewiedziałam co mam ze sobą zrobić, zadzwoniłam szybko po taxi i pojechałam do szpitala.

* Dzień dobry, gdzie leży Kuba Swemski?
* Dzień dobry, kim jest pani dla niego ?
* powiedzmy ze dziewczyną.
* Aha dobrze,2 piętro salla nr. 7
* dziekuje
Bałam się tam wejść, z pośpiechu przycisnełam wszystkie guziki w windzie byłam zdenerwowana niewiddziałam co sie ze mną dzieje...


CDN ! DZIŚ JUŻ NIE BĘDZIE ROZDZIAŁU 15 :)

ROZDZIAŁ 13

ROZDZIAŁ 13 ! <3

Po lekcjach Kuba mi zaproponował abyśmy wybrali się do pobliskiej pizzeri.
Zgodziłam się bez wachania, do domu aż mi się tak nie śpieszyło więc co mi szkodzi myślałam.
Zamówiliśmy dużą margeritte z szynką i pomidorami.
Rozmawialiśmy o tym,co będziemy robić we wakacje .. na śmierć zapomniałam że za 2 tygodnie już koniec szkoły
Cieszyłam się, będe miała troche czasu dla siebie, może poznam kogoś niewiem, ale musze porozmawiać z mamą nie chce chodzić już do tej szkoły mam jej dość tak naprawdę po tym jak Michał ze mną pare miesięcy temu zerwał wszyscy się ode mnie odwrócili tylko na Kubie mogę polegać.
Kuba jest przeciwieństwem Michała, nie patrzy na to jakie mam życie w " domu" nie patrzy na mój wygląd tylko spostrzega moje cechy charakteru. Żałuje że go wcześniej nie poznałam.
Może wszystko by się inaczej potoczyło ?
Widze, że coś między nami iskrzy ale nie chce wiązać się  w kolejne związki nie ufam jeszcze chłopaką po tym co zrobił mi, Michał.

* Dzziękuje Kuba za wszystko, ale musze już spadać do domu..
* Poczekaj, chwilkę zapłace tylko i cię odprowadzę :)
* Dobrze.

Chwilkę jeszcze porozmawialiśmy, na pożegnanie Kuba mnie pocałował.
To było cudowne, jeszcze nigdy nie czułam nic takiego.
Niewiedziałam co się ze mną dzieję może się zakochałam ? w tak krótkim czasie to nie możliwe....
Cały czas myślałam o nim, gdy tylko pojawiło się gdziekolwiek imie " Kuba "
Uśmiechałam sie do samej siebie to  było cudowne uuczucie.

****
Weszłam do domu, odpaliłam fejsa besty puściłam jakąś nute i leżałam nagle dostałam sms jak okazało się był on od Michała, nie chciało mi się patrzeć nawet co on napisał pewnie znowu że przeprasza ale skusiłam się i przeczytałam...
Tak jak sądziłam, napisał że przeprasza, kocham mnie i wszystko zrobi żebyśmy znowu byli razem nie odpisałam mu po co ?
Żeby zranił mnie znowu ? nie potrzebuje tego byłam, szczęśliwa miałam Kube który w każdej chwili mi pomagał,,,


CDN! PRZEPRASZAM, ŻE TAKIE NUDNE ALE POMYSŁU NIE MIAŁAM ://

sobota, 23 lutego 2013

ROZDZIAŁ 12 !



ROZDZIAŁ 12 !

wcześniej : " mnie po co ? "

*Szukałem cię, bo chciałem z tobą zatańczyć
*Nigdy wcześniej nie zwracałeś na mnie uwagi.
* zwracałem, tylko ty nie wiedziałaś. Po za tym masz Michaała
*Nie mam, od miesiąca nie chce o tym mówić .... :(
popłakałam się jak mała dziewczynka, nie obchodziło mnie to że on się na mnie patrzy, nie obchodziło mnei to że mam 15 lat.
miałam wszystko gdzieś, skoro inni mają mnie gdzieś czemu ja taka mam nie być ?
co to za różnica dobra czy zła? żadna, byłam dobra właśnie widać jak mi się inni odwdzięczyli*
* Mi możesz wszystko powiedzieć.
* skąd ja mam wiedzieć czy mogę ci zaufać ? nie znam cię wogóle
* ale poznasz.
* skąd wiesz że chce?
 * bo widze, to w twoich pięknnych brązowycho oczach.
* yyy... musze isć przepraszam.
* czekaj, odprowadzę cię  nie pozwole żebyś szła sama o tej godzinie jest 1 w nocy.
*  już godzina minęła?
* Tak
* naprawdę musze isć, nie musisz się fatygować
* może i nie musze ale chce.
* jak chcesz....

Kuba odprowadził mnie pod sam dom, czekał nawet jak wejde do domu bardzo dobrze się nam rozmawiało mamy wspólne tematy.
Miły jest bardzo, nawet nie sądziłam że aż tak.
Jak się na niego patrzyłam od razu się uśmiechałam nie wiem coś się ze mną dzieje.
Nie chce się zakochiwać znowu, nie chce tego po raz kolejny przeżywać zbyt trudne to jest moze i na początku jest fajnie ale potem rzyganie tęczą i te sprawy Nie dzięki.

Na drugi dzień, poszłam do szkoły przy wejśću widziałam Kube, który z oddali mi macha.
To było cudowne uczucie że ktoś na mnie czekał, pierwszy raz od bardzo dawna,
* Hej
*Ooo.. cześć Kuba.
* I jak ? rodzice krzyczeli że wróciłaś tak późno?
*nawet nie zauważyli, mniejsza o to. chodź na lekkcje
*okej, ślicznie wyglądasz.
*Dziękuje.
I pocałowała go w policzek.
Lekcje minęły Martynie bardzo wolno, nudziło się jej o Michale już nawet nie myślała miała go dość tyle razy ja zranił próbował kolejny prawie by mu się to udało gdyby nie Kuba

CDN!
PRZECZYTAŁEŚ--- PODOBA CIĘ SIĘ --> POLUB I SKOMENTUJ <3

ROZDZIAŁ 11

ROZDZIAŁ 11 ! <3

* CO? sekunde temu powiedziałeś mi że mnie już nigdy nie opuścisz a teraz co ?
mówisz że wyjeżdzasz? Nienawidzę cię!
* Martyna czekaj, prosze daj mi to wyjaśnić. Musze na chwile tylko wyjechać wrócę jesteś dla mnie wszystkim nie zostawił bym cię ale wyjechałem tak nagle, musze pozałatwiać sprawy.

Wybiegłam , byłam cała zapłakana myślałam że się wszystko ułoży jednak nie on musiał coś zrobić żeby spieprzyc.
Nie miałam ochoty wracać do domu więc poszłam do parku i spacerowałam sobie tak oraz myślałam czy mu kiedykolwiek wybacze. Ta sytuacja była dla mnie naprawdę trudna.
To co w tej chwili działo się w mojej głowie, było nie do pojęcia, zanim się obejrzałam była już 24..
Bałam się, dopiero wtedy poczułam ten strach,  chciałam biec nagle usłyszałam że ktos idzie za mną miałam dreszcze zimno mi było, nie miałam nawet telefonu żeby zadzwonić na policję bałam się jak nigdy w życiu.
Na chwile zapomniałam o Michale, jednak chyba już wolałam zamęczać się myślami o nim niż być w takiej sytuacji jakiej jestem.
Usłyszałam, że ktoś mnie woła bałam się jeszcze bardziej że ta osoba zna moje imie jednak z drugiej strony skąś znałam ten głos kojarzyłam go bardzo dobrze.
Odwróciłam,się ze strachiem.
* Martyna?
* Kuba?
* Co ty tu robisz? o tej godzinie?
* Sama, niewiem.
* Co się stało jesteś cała zapłakana, chodź tu jest zimno a ty w sukience samej.
* byłeś na balu ?
* tak, szukałem cię
* mnie ? po co ?
Przybliżył ją do siebie i pocałował, był to krótki ale namiętny pocałunek

ROZDZIAŁ 10!

ROZDZIAŁ 10 ! <3

Ujrzałam wysoką postać, w garniturze na początku sądziłam że to mój kolega z klasy Paweł, ale potem zobaczyłam mojego ukochanego Michała stał  z OGROMNYM czerwonym bukietem róż.
Jakie to słodkie myślałam...
Nie mogłam się nacieszyć rzuciłam się na niego, minęła mi cała złość na niego za to co mi zrobił w tym momencie liczył się tylko on i to że jesteśmy razem...
Całowaliśmy się jakby nigdy nic..
* Kochanie, tęskniłem
* Ja za tobą, też jednak bardzo bolało mnie to jak mnie potraktowałeś. Wiadomosć odczytałam tydzień temu..
* Niewiedziałem, jak Ci to powiedzieć mmyślałem że najprościej będzie uciec od tego mmyliłem się nie mogłem bezz ciebie wytrzymać, tęskniłem.
* Ja za tobą też, mogłeś mi powiedzieć przecież wiesz że jestes dla mnie wszystkim.
* Myślałem że będzie Ci to przeszkadzało.
* Mi ? głuptasie ty mój.
* Jezu, jak ja za tobą tęskniłem już nigdy cię nie opuszczę.
* Mam , taką nadzieje.
* Ślicznie, wyglądasz Martyna.
* Dziękuje, kiedy przyleciałeś?
* Dziś rano... Chciałem do ciebie iść, ale dowiedziałem się całkiem przypadkiem że jest dziś bal.
A znam cię i wiedziałem że przyjdziesz.
* Dlaczego, wtedy przez telefon. mnie nie poznałeś?
* Miałem na prawdę, dużo na głowie, nie myślałem racjonalnie przepraszam.
* Bardzo smutno mi się wtedy zrobiło. Od kąd mnie opuściłeś całymi dniami i nocami płakałam, niewiedziałam co mam ze sobą zrobić.
Zadzwoniłam do ciebie, ale mnie nie rozpoznałeś moje życie straciło wtedy do końca sens.
Wybiegłam z domu, wtedy ty napisałeś.
* Musze, ci coś powiedzieć.
* Słucham?
* Musze za niedługo wrócić do Londynu.


CDN !

ROZDZIAŁ 9

ROZDZIAŁ 9

O godzinie 16 zaczęłam szykować się za bal, ubrałam piękną różową sukienkę oraz śliczne szpilki..
Włosy miałam spięte w koka i wpiętą kokardkę, założyłam biżuterię starannie wymalowałam powieki, przejechałam usta błyszczykiem i na koniec wymalowałam rzęsy.. wzięłam torebeczkę i wyszłam.
Bal miał odbyć się na sali gimnastycznej w moim gimnazjum, jak już wcześniej wspominałam za daleko nie miałam.
Idąc myślałam o Michale, czy mnie kocha może spotkamy się kiedyś? Niewiem, chciałabym zeby to wszystko był tylko sen...
Ale niestety to było naprawdę, nieraz zastanawiam się co by było gdybym go nie poznała, co w tej chwili robiłabym?
może też szła na bal, lub siedziała na fejsie  niewiem ....  nie ważne.
Wchodząc na sale, widziałam jak wszyscy patrzą się na mnie z niedowierzeniem.
Widziałam też miny zazdrosnych dziewczyn z innych klas, cieszyło mnie to pierwszy rraz ktoś mi czegoś zazdrościl takie cudowne uczucie że pierwszzy raz nie jest się tym najgorszym.
Nagle podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
* Cześć.
* cześć
* ty jesteś Martyna?
* Tak, a o co chodzi?
* Jakiś chłopak, prosił mnie żebym ci powiedziała żebyś przyszła pod sale nr. 6
* Ok, dziękuje :)
I poszłam, niewiedziałam kogo się spodziewać myślałam że to może ktoś sobie pomylił, może nie o mnie chodziło ?
zresztą co mnie to obchodzi, za chwile się przekonam....

CDN !

ROZDZIAŁ 8

ROZDZIAŁ 8 !

Nie miałam ochoty na rozmowe z innymi a szczególnie z moją mamą która do mnie przyszła.
Pierwszy raz od bardzo dawna nie przyszła po to żeby mi kazać iść się zajmować rodzeństwem...
* Kochanie co się stało ?
* A co cię to "mamo" obchodzi? przez całe życie miałaś mnie w dupie byłam dla ciebie opiekunką do dzieci.
* Nie prawda kocham cię bardzo wiem, że zawaliłam w roli rodzica chce to naprawić.
* nie da się tego naprawić, mamo nie da.
Wstałam, ubrałam kurtkę buty czapkę i wyszłam.
Poszłam na ławkę w parku gdzie spotykałam się z nim zaczęłam wspominać te chwile znowu płakałam.
Dostałam sms...
" Martyna przepraszam, nie poznałem cię w pierwszej chwili"
" Zraniłeś mnie i to bardzo"
" Kocham, cię i tęsknie..."
" Nie chce tego, boję się że znowu mnie zranisz"
" Nie zranie obiecuje.............."
ZNOWU! nie wiedziałam co mam zrobić zadawałam sobie jedno pytanie " CZEMU KURWA mnie to spotkało ?"
życie jest trudne, chciałabym zeby powróciły tamte czasy byłam bardzo szczęśliwa miałam chłopaka, nawet jeżeli miałam tyle obowiązków dawałam rade.. i teraz dam.
Za tydzień jest bal na który pójdę nie wazne z kim ważne że będe.


Tydzień później...
przez te 7 dni ciągle myślałam o tym co dalej w moim życiu.
Na szczęście dziś bal <3 może wreszcie się uśmiechne...

CDN  !

ROZDZIAŁ 7

ROZDZIAŁ 7

Ta wiadomość dobiła mnie do końca, żałowałam że wcześniej tego nie przeczytałam.
W myślach ciągle sobie powtarzałam " głupia jestem "..
Wzięłam telefon i od razu wykręcilam numer który był w wiadomości.
Jednak po chwili się rozłączyłam, znowu zaczęłam płakać sama  do siebie chyba ze szczęścia jeszcze raz przeczytałam wiadomość od MICHAŁA!
" Kochanie, przepraszam to wszystko stało się tak szybko żałuje. Chciałem Ci wcześniej powiedzieć, ale się balem nie wyjechałem z powodu moich rodziców...
Zostało mi tylko pare miesięcy życia, okazało się że mam raka, nie chciałem patrzeć jak cierpisz.
Kocham cię bardzo PRZEPRASZAM jesteś dla mmnie całym światem..
Jak będziesz miała jakiś problem dzwoń " .889-***.120"
Powodzenia, wiem że znajdziesz chłlopaka który będzie z tobą zawsze ja niestety nim nie będe chodź bym chciał "
Nie mogłam uwierzyć że on ma raka, jak to wogóle możliwe? Nie chce go starcić do końca..
Wykręciłam ten numer jeszcze raz. nagle ktoś powiedział...
- Halo?
- Michał?
- Tak a kto mówi?
- Martyna.... pamiętassz mnie jeszcze ?
-yy. przepraszam ale jaka?
- pomyłka przepraszam.
Rzuciłam telefonem o ściane nie chciało mi się żyć, w tym momencie po głowie tyle myśli mi się plątało., Jak to możliwe że tak szybko o mnie zapomniał ?   Może to nie on ? -- nie napewno on kto by inny!
Rozpoznałam jego głos, ten cudowny głos który w ciągu jednej chwili znienawidziłam.


ROZDZIAŁ 6

ROZDZIAŁ 6 

Dzis minął miesiąc od kąd nie miałam kontaktu z Michałem bardzo mi go brakuje.
Wsparcia juz nie mam u nikogo, większość ma mnie w dupie niewiem co się stało zawaliłam?
Miała dość, straciłam go na zawsze. Minęło tak dużo czasu a ja nadal nie moge o nim zapomnieć zawsze rano się budze z myślą że dziś będzie przyjdzie do mnie i powrócą stare czasy.
Jak dzwoni dzwonek od drzwi łudze się że to on. Jednak to tylko marzenia, w takich chwilach przypominam sobie słowa mojej pani od Biologi, niby to tylko słowa ale tak wiele wyjaśniają.
Całymi dniami tylko leże / śpie mam w dupie świat który mnie otacza ludzie którzy są wokół mnie.
Chce wreszcie żyć swoim życiem, nie ciągle tylko niańczenie młodszego rodzeństwa, chce zrobić coś dla siebie kiedyś robiłam wszystko dla wszystkich tylko żeby im było dobrze, nie myślałam o sobie.
Poświęcałam każdą wolną chwile dla innych zachcianek i dobra i jak mi się odwdzięczył los?
Tak że od miesiąca tylko leże / płacze/ wspominam.
Raz na dzień jadam, jestem juz taka wyykończona tym wszystkim ale inaczej nie moge.
Zastanawiam się po co ja żyje? dla kogo ?
Nikomu na mnie nie zależy, żyje chyba po to żeby cierpieć.

Odpaliłam fejsa, i przypomniałam sobie o wiadomości którą dostałam w dzień kiedy okazało się że Michał wyjechał.
Nie chciało jakoś wcześniejj mi się na nią patrzeć nie miałam siły....
Jednak jakoś teraz mnie natchnęło co mi szkodzi ? -- pomyślałam
Pewnie znowu jakieś gówno, no coż.
Po otworzeniu zatkało mnie, nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
Jak to możliwe ?
W wiadomości zawarte były informacje o tym czemu wyjechał prawdziwy powód.

piątek, 22 lutego 2013

Rozdział 5

Rozdział 5 <3 ! 

Okazało sie ze Michał wyjechał do Londynu ponieważ jego mama znalazła prace, przed wyjazdem dał list pani Mękalskiej aby mi przekazał.
Bałam sie przeczytać ten list niewiedzialam co jest tam napisane,  juz chciałam go przeczytać ale pani weszła do klasy. 
Lekcja ta bardzo wolno mi wchodziła była to najgorsza z możliwych 
Lekcji czyli Matematyka, nienawidzilam jej  te liczby do zapamiętania. Eee.e. Nie dla mnie...
Wreszcie zadzwonił upragniony dzwonek. Wybieglam z klasy jak najszybciej sie dało usiadłam w koncie i zaczelam czytać. Przy pierwszym zdaniu juz sie poplakalam, jednak on mnie kocha.
W liście wszystko mi wyjaśnił napisał ze mnie kocha, nigdy nie zapomni musiał sie ze mną rozstać jego rodzice zmiana dzien, dostali ofertę pracy w Londynie nie miał wyboru chciał zostać z patrykiem jego starszym bratem, ale rodzice sie na to nie zgodzili powiedzieli ze nie jest jeszcze na to gotowy....
Płakać mi sie chciało, Wybieglam ze szkoły, chciałam jak najszybciej sie z nim skontaktować jednak jak sie okazało miał inny numer. 
Dzwoniła dzwoniła tak przez pare godzin ciagle to samo " nie ma takiego numeru" niewiedziala co ma w tej sytuacji zrobić pomyślała sobie ze teraz juz wie dlaczego jej nie odpisał....
Jednak z tym wyjazdem coś jej nie pasowało. On by nigdy sie na to nie zgodził znała go zbyt długo.
Przyszła do domu, nie miała na nic ochoty pierwszy raz powiedziała mamie " Nie ! Nie jestem matką zeby wszystko za ciebie robić będę miała swoje dzieci to nimi będę sie opiekowała !"
Poszła do swojego pokoju trzasla dzwiami miała ochotę tylko na 2 rzeczy spotkać sie z nim lub leżeć i płakać. 
Odpalila fejsa miała jak zawsze pare tam powiadomiec i jedna wiadomość sądziła ze pewnie znowu jakieś gowno więc nie patrzyla weszła na " zalukaj.tv " włączyła trzy metry nad niebem .
Włączyła ten film tylko dlatego ze zawsze z Michałem razem go oglądali leżało na łóżku przytulali sie brakowało jej tego..
Czuła ze go kocha, zrobiła by wszystko tylko zeby on był przy niej w tej chwili....

CDN ! 

ROZDZIAŁ 4 !

ROZDZIAŁ 4 !

Do szkoły weszłam 10 minut później, ponieważ zagadałam się z Panią. Mękalską po rozmowie z nią czułam się lepiej i byłam pewniejsza siebie, żaden chłopak nie ma prawda zniszczyć mi życia może i go kocham nawet i to bardzo. Ale jest tylu chłopaków na ziemi że napewno spotkam tego jedynego, przy wejściu o dziwo czekała na mnie Ola moja najlepsza  przyjaciółka.
* Martyna wreszcie jesteś! martwiłam się o ciebie.
* Co w tym dziwnego że się troche spóźniłam?
* No nic mniejsza o to, czemu ty z nią weszłaś do szkoły?
* Po pierwsze nie z nią tylko z Panią Mękalską a po drugie, bo miałam taką ochote.
* Okej, okej co ty tak lewą nogą wstałaś?
*czy to ważne?
* Nie..Okej, chodź na lekcje.

Wchodząć do Klasy nie spodziewała się żadych cudów. I też nic się nie stało.
Na przerwie unikała jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi. Nie miała ochoty, słyszała te śmiechy lansiarek, z tego jak się ubrała. 
Nie obchodziło ją to,  chciała zacząć wszystko od nowa, chodź minął dopiero 1 dzień od tego, miała zamiar pokazać Michałowi co stracił.
Pare dni wcześniej, została zaproszona na impreze, wcześniej nie widziała jakiejkolwiek potrzeby żeby tam isć ale dowiedziała się przypadkiem że on też tam będzie miała zamiar, zrobić wszystko aby on się dowiedział ze z nią się nie zadziera.
Kolejne dni mijały jej bardzo nudno oraz smutno nie raz miała ochotę zadzwonić do niego i powiedzieć mu jak bardzo jej go brakuje, jak go kocha. Ale nie  !
Nie chciał, któregoś dnia postanowiła do niego napisać.
Napisała mu :
" Michał! zachowałeś się jakk totalny debil, kocham cie i będe kochała. "
Jednak nie dostała żadnej odpowiedzi. smutno jej było bo miała chociaż nadzieje że jej odpisze.

...........................................................................................................................................................

Pare dni później jak zawsze wyszła do szkoły, teraz już bardziej zwracała na uwagę na swój strój, nawet nie chodziło jej o to żeby się dopasować do innych ale o to żeby dobrze się czuła w nim.
Na każdej przerwie szukała Michała, przeczuwała że coś się stało.
Nikt nic nie chciał jej  powiedzieć mówili że dramatyzuje lub że jest chory.
Tego co się dowiedziała od P. Mękalskiej nigdy by nie uuwierzyłaa.............

CDN!

Szczególnie chciałabym wam wszystkim podziękować za to ze lajkujecie i komentujecie moje beznadziejne opowiadanie..





Rozdział 3 !


Rozdział 3 

Całą noc płakałam, myślałam co dalej moje życie w ciągu sekundy straciło sens.
Byłam z Michałem rok cały rok, może i miałam problemy rodzinne ale idąc do szkoły cieszyłam się że się oderwe od cięgłego życia i go spotkam. Teraz było inaczej wolałam zajmować się rodzeństwem niż iść do tej pieprzonej szkoły i zobaczyć ten jego uśmiech który nigdy nie będzie mi już taki bliski.
Nawet niewiem kiedy zasnęłam, obudziła mnie moja mama wołająca że się spóźnie do szkoły, ona nawet niewiedziała że mam chłopaka miała mnie w dupie :3 bardzo mnie to  bolało ale juz się przyzwyczaiłam..
Nie chciałam isć do szkoły, jednak gadka że " brzuch mnie boli " już nie działa.
Założyłam jakieś szmaty umyłam się, pierwszy raz od bardzo dawna nie zwracałam na to jak się ubieram, zresztą po co mi to ? ubierałam się modnie tylko dla Michała, terazz go nie ma teraz nie ma NAS.
Na samą myśl o tym chciało mi się ryczeć, ryczeć  jak mała dziewczynka której wzięto cukierka nie zwracałam na to co będą o mnie myśleć.

Z domu wyszłam 10 minut przed dzwonkiem na lekcje nie spiecjalnie mi się śpieszyło.
Po drodze o dziwo spotkałam moją nauczycielkę, widziała że coś jest nie tak zawsze byłam radosną pełną energi dziewczyną, a teraz byłam inna smutna żyć mi się nie chciało.
To była pani od Biologi nie przepadałam za nią zawsze jakoś była taka drętwa nie miła, a okazaało się że nie jest taka zła. Po chwili wygadałam się jej co się stało, powiedziała mi bardzo ważną rzecz której nigdy nie zapomne " Pamiętaj, chłopaki to świnie.. w końcu znajdziesz tego jedynego i będziesz szczęśliwa"

CDN ! 


ROZDZIAŁ 2 !

ROZDZIAŁ 2 

Po szkole, było ciągle to samo nawet nie miałam kiedy się pouczyć. Udawaliśmy tak szczęśliwą rodzine a tak nie było. Tata wracał z pracy o 15 i szedł spać bo o 24 miał nocną zmiane... Mama pracowała całymi dniami, nie bylo nas stać na opiekunke do dzieci czy przedszkole więc wychodziło na to że ja musiałam opiekować się Olą, Mają i Julką. Miałam tego dość, ciągle tylko one ! nie miałam prywatnego życia. 
O godzinie 17 dokładnie pamiętam tą godzine zadzwonił mi telefon, gdybym wiedziała co mnie czeka nnigdy byym nie odbierała...
Na ekranie wyświetnił mi się napis " Michał :* "
Ucieszyłam się od razu odebrałam chodź nie miałam za bardzo jak bo trzymałam na moich rękach Olę szybko ją odstawiłam i powiedziałam :
* Cześć
* Julka musimy pogadać, nie mogę już dalej w tym zwlekać..
* Co się stało?
* wiem, że mnie po tym znienawidzisz, ale musze wreszcie..
Nie ma to dalej, sesnu wogóle nie masz dlla mnie czasu.

Wkurzyłam się nie mogłam w to uwierzyć, jednak z drugiej strony było mi bardzo smutno, wiedział jaką mam sytuacje rodzinną że nie jest mi najłatwiej. Sądziłam że mogę zawsze na niego liczyć, myślałam że jest inny jednak okazał się takim samym chujem jak inni.. Przypomniała mi się wtedy styuacja z moim byłym, jak to było wtedy jeszcze moja rodzina była udana potem się przeprowadziiśmy i wszytsko się zaczęło.. Ciągłe kłótnie z rodzicami, obowiązki miałam dopiero 14 lat mało ale wydawało mi się że już przeżyłam tyle przygód... jeżeli wogóle można to tak nazwać.

Rozłączyłam, się rzuciłam telefonem i podłoge i zaczęłam ryczeć.. żadna z moich sióstr nie wiedziała co tak nagle mnie zwaliło z nóg.
Moja 12 letnia, siostra z którą jakoś nie specjalnie się dogadywałam, usiadła obok mnie i zaczęła rozmowe.
* Martyna wiem, że się nie za dobrze dogadujemy, ale jesteśmy siostrami Kocham cię bardzo mówiłam ci że on jest dupkiem.
*skąd wiesz co się stało?
* wystarczy na ciebie popatrzeć, wiem że tylko go kochasz.
* Maja, dziękuje że jesteś teraz przy mnie przepraszam cię za wszystko.
* dobra dobra, koniec... teraz idź sobie odpocząć i przemyśleć pare, spraw.. Ej ale pamiętaj zmień status na fb hahaha
* a co z Olą i Julką?
* zajme się nimi, przecież nie jestem taka mała tylko 2 lata różnicy jest między nami....

CDN !