ROZDZIAŁ 7
Ta wiadomość dobiła mnie do końca, żałowałam że wcześniej tego nie przeczytałam.
W myślach ciągle sobie powtarzałam " głupia jestem "..
Wzięłam telefon i od razu wykręcilam numer który był w wiadomości.
Jednak po chwili się rozłączyłam, znowu zaczęłam płakać sama do siebie chyba ze szczęścia jeszcze raz przeczytałam wiadomość od MICHAŁA!
" Kochanie, przepraszam to wszystko stało się tak szybko żałuje. Chciałem Ci wcześniej powiedzieć, ale się balem nie wyjechałem z powodu moich rodziców...
Zostało mi tylko pare miesięcy życia, okazało się że mam raka, nie chciałem patrzeć jak cierpisz.
Kocham cię bardzo PRZEPRASZAM jesteś dla mmnie całym światem..
Jak będziesz miała jakiś problem dzwoń " .889-***.120"
Powodzenia, wiem że znajdziesz chłlopaka który będzie z tobą zawsze ja niestety nim nie będe chodź bym chciał "
Nie mogłam uwierzyć że on ma raka, jak to wogóle możliwe? Nie chce go starcić do końca..
Wykręciłam ten numer jeszcze raz. nagle ktoś powiedział...
- Halo?
- Michał?
- Tak a kto mówi?
- Martyna.... pamiętassz mnie jeszcze ?
-yy. przepraszam ale jaka?
- pomyłka przepraszam.
Rzuciłam telefonem o ściane nie chciało mi się żyć, w tym momencie po głowie tyle myśli mi się plątało., Jak to możliwe że tak szybko o mnie zapomniał ? Może to nie on ? -- nie napewno on kto by inny!
Rozpoznałam jego głos, ten cudowny głos który w ciągu jednej chwili znienawidziłam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz