Za nim zacznę pisać, chciałabym wam wszystkim podziękować że czytacie te bzdety oraz że tak licznie komentujecie i lajkujecie ----> https://www.facebook.com/EjTyPieknaSpadajNaDrzewo
Jeszcze jedno... bardzo przepraszam, że tamte rozdziały były takie krótkie ale na telefonie nie za łatwo mi się pisało wogóle czaasu wczoraj nie miałam i wogóle <3 /
Rozdział 18 <3!
Po zakończeniu roku, wybrałam się od razu do szpitala, żeby odwiedzić Kubę.
Jednak, postanowiłam najpierw pójść do domu, odłożyć świadectwo zjeść coś przebrać się i wtedy pójść do szpitala.
W godzine zrobiłam wszystko co miałam zrobić i wyszłam z domu do szpitala miałam troche daleko ale i tak postanowiłam się przejść w końcu było lato upragnione lato <3
Cieszyłam się bardzo, koniec szkoły koniec nauki awww... kochałam to.
Na taxi nie czekałam długo może 5/ 10 minut zresztą co w tym dziwnego? Mieszkam w centrum Krakowa.
Po 20 minutach byłam na miejscu, poszłam do sali gdzie leżał. Zazwyczaj był sam, jednak teraz siedziała jakaś dziewczyna i trzymała go za rękę. Niewiedziałam co się dzieje ? KIM DO CHOLERY JEST TA DZIEWCZYNA ? CZEMU TRZYMA MOJEGO CHŁOPAKA ZA RĘKĘ?
byłam zła postanowiłamm się dowiedzieć kim, jest i co tu robi..
* Dzień dobry, kim pani jest ?
* Dzień dobry... jestem dziewczyną Kuby .. a pani ?
* No chyba się, coś pani pomyliło kuba jest moim chłopakkiem nie pani.
* Przepraszam, ale musi być to jakieś nieporozumienie.
* No nie sądze widze chyba że trzyma pani go za ręke.
* Okej, od początku jestem Olga a ty?
* Martyna.. od kiedy " jesteście razem"
* Jakoś miesiąc może 2 nie dłużej...
* ciekawe bo ja z nim jestem tak samo jakoś.
* nie rozumiem nic w tym, okej rodzice Kuby znają cię ?
* Jakoś nigdy nie było okazji.
Nie mogłam tego słuchać, byłam już u kresu wytrzymałości nie mogłam w to uwierzyć wybiegłam nie obchodziło mnie że wpadam w ludzi po raz kolejny nie chciało mi się żyć.
Ciągle zadawałam sobie jedno pytanie " czemu to własnie ja? " czemu Bóg się nie mógł na de mną ulitować ?
życie jest niesprawiedliwe..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz