ROZDZIAŁ 8 !
Nie miałam ochoty na rozmowe z innymi a szczególnie z moją mamą która do mnie przyszła.
Pierwszy raz od bardzo dawna nie przyszła po to żeby mi kazać iść się zajmować rodzeństwem...
* Kochanie co się stało ?
* A co cię to "mamo" obchodzi? przez całe życie miałaś mnie w dupie byłam dla ciebie opiekunką do dzieci.
* Nie prawda kocham cię bardzo wiem, że zawaliłam w roli rodzica chce to naprawić.
* nie da się tego naprawić, mamo nie da.
Wstałam, ubrałam kurtkę buty czapkę i wyszłam.
Poszłam na ławkę w parku gdzie spotykałam się z nim zaczęłam wspominać te chwile znowu płakałam.
Dostałam sms...
" Martyna przepraszam, nie poznałem cię w pierwszej chwili"
" Zraniłeś mnie i to bardzo"
" Kocham, cię i tęsknie..."
" Nie chce tego, boję się że znowu mnie zranisz"
" Nie zranie obiecuje.............."
ZNOWU! nie wiedziałam co mam zrobić zadawałam sobie jedno pytanie " CZEMU KURWA mnie to spotkało ?"
życie jest trudne, chciałabym zeby powróciły tamte czasy byłam bardzo szczęśliwa miałam chłopaka, nawet jeżeli miałam tyle obowiązków dawałam rade.. i teraz dam.
Za tydzień jest bal na który pójdę nie wazne z kim ważne że będe.
Tydzień później...
przez te 7 dni ciągle myślałam o tym co dalej w moim życiu.
Na szczęście dziś bal <3 może wreszcie się uśmiechne...
CDN !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz