Całą noc płakałam, myślałam co dalej moje życie w ciągu sekundy straciło sens.
Byłam z Michałem rok cały rok, może i miałam problemy rodzinne ale idąc do szkoły cieszyłam się że się oderwe od cięgłego życia i go spotkam. Teraz było inaczej wolałam zajmować się rodzeństwem niż iść do tej pieprzonej szkoły i zobaczyć ten jego uśmiech który nigdy nie będzie mi już taki bliski.
Nawet niewiem kiedy zasnęłam, obudziła mnie moja mama wołająca że się spóźnie do szkoły, ona nawet niewiedziała że mam chłopaka miała mnie w dupie :3 bardzo mnie to bolało ale juz się przyzwyczaiłam..
Nie chciałam isć do szkoły, jednak gadka że " brzuch mnie boli " już nie działa.
Założyłam jakieś szmaty umyłam się, pierwszy raz od bardzo dawna nie zwracałam na to jak się ubieram, zresztą po co mi to ? ubierałam się modnie tylko dla Michała, terazz go nie ma teraz nie ma NAS.
Na samą myśl o tym chciało mi się ryczeć, ryczeć jak mała dziewczynka której wzięto cukierka nie zwracałam na to co będą o mnie myśleć.
Z domu wyszłam 10 minut przed dzwonkiem na lekcje nie spiecjalnie mi się śpieszyło.
Po drodze o dziwo spotkałam moją nauczycielkę, widziała że coś jest nie tak zawsze byłam radosną pełną energi dziewczyną, a teraz byłam inna smutna żyć mi się nie chciało.
To była pani od Biologi nie przepadałam za nią zawsze jakoś była taka drętwa nie miła, a okazaało się że nie jest taka zła. Po chwili wygadałam się jej co się stało, powiedziała mi bardzo ważną rzecz której nigdy nie zapomne " Pamiętaj, chłopaki to świnie.. w końcu znajdziesz tego jedynego i będziesz szczęśliwa"
CDN !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz