ROZDZIAŁ 6
Dzis minął miesiąc od kąd nie miałam kontaktu z Michałem bardzo mi go brakuje.
Wsparcia juz nie mam u nikogo, większość ma mnie w dupie niewiem co się stało zawaliłam?
Miała dość, straciłam go na zawsze. Minęło tak dużo czasu a ja nadal nie moge o nim zapomnieć zawsze rano się budze z myślą że dziś będzie przyjdzie do mnie i powrócą stare czasy.
Jak dzwoni dzwonek od drzwi łudze się że to on. Jednak to tylko marzenia, w takich chwilach przypominam sobie słowa mojej pani od Biologi, niby to tylko słowa ale tak wiele wyjaśniają.
Całymi dniami tylko leże / śpie mam w dupie świat który mnie otacza ludzie którzy są wokół mnie.
Chce wreszcie żyć swoim życiem, nie ciągle tylko niańczenie młodszego rodzeństwa, chce zrobić coś dla siebie kiedyś robiłam wszystko dla wszystkich tylko żeby im było dobrze, nie myślałam o sobie.
Poświęcałam każdą wolną chwile dla innych zachcianek i dobra i jak mi się odwdzięczył los?
Tak że od miesiąca tylko leże / płacze/ wspominam.
Raz na dzień jadam, jestem juz taka wyykończona tym wszystkim ale inaczej nie moge.
Zastanawiam się po co ja żyje? dla kogo ?
Nikomu na mnie nie zależy, żyje chyba po to żeby cierpieć.
Odpaliłam fejsa, i przypomniałam sobie o wiadomości którą dostałam w dzień kiedy okazało się że Michał wyjechał.
Nie chciało jakoś wcześniejj mi się na nią patrzeć nie miałam siły....
Jednak jakoś teraz mnie natchnęło co mi szkodzi ? -- pomyślałam
Pewnie znowu jakieś gówno, no coż.
Po otworzeniu zatkało mnie, nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
Jak to możliwe ?
W wiadomości zawarte były informacje o tym czemu wyjechał prawdziwy powód.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz