Siema :) ! Piszę opowiadania, z nudów. Założyłam go tylko dlatego że na moich stronach na fb nie chce zaśmiecać aż tak tablicy...
środa, 27 lutego 2013
ROZDZIAŁ 27 !
Uhuhhuu <3
Kocham was prawie 1400 wyświetleń no oby tak dalej <3
Kolejny rozdział będzzie około 20 bo musze się też pouczyć, ciągle tylko pisze dla was i pisze ;)
Podajrze od soboty napisałam 27 rozdziałów.. Mój rekord chyba xD
Dobra koniec tego smęcenia czytajciee...!
Rozdział 27 !
Po odczytaniu tej wiadomości byłam, naprawdę zdziwiona niewiedziałam co powiedzieć
Koleś napisał mi że zobaczył mojego facebooka i postanowił mnie zaprosić. Tak w zasadzie nie wiedziała, sama czemu
byłam tym tak zdzwiona.
Zastanawiałam się co taki przystojny chłopak jak on chce od takiej prostej przeciętnej dziewczyny?
No cóż, pożyjemy zobaczymy.
Następnego, dnia postanowiłam wybrac się do Kuby.
Około 10 rano byłam już gotowa.
* Martysia, śniadanie
* Już ide mamo.
* Dobrze tylko szybko.
* Ok.
Wzięłam kurtkę torebkę i zeszłam na śniadanie.
* a to ty się gdzieś słońce wybierasz?
* Ide do Kuby, przecież ci mówiłam
* Przepraszam, jakoś mi wypadło z głowy.
Po zjedzeniu śniadania wyszłam, był początek sierpnia najbardziej właśnie uwielbiałam początki sierpnia
jakoś tak wydawało mi się zawsze ze jest najcieplej.
Po 30 minutach byłam już na miejscu zadzwoniłam do drzwi, po dosłownie chwili Kuby mama otworzyła mi drzwi.
* Hej Martynko wejdź
* Dzień dobry jak Kuba ?
* A coraz lepiej, jeszcze długa droga przed nami. Ale dzięki temu że nam pomagasz jest o wiele lepiej niż dobrze.
* Drobiazg, liczy się dla mnie zdrowie Kuby.
* Idź już na góre bo Kuba na ciebie czeka.
* Dobrze dziękuje
Po chwili zapukałam do pokoju Kuby usłyszałam słowo " wejdź " więc weszłam w pokoju jak zawsze było czystko i schludnie
nic dziwnego przecież Kuby rodzice są bogaci.
* Cześć Kuba
* Martyna?
* Tak.
* Myślałem juz że nie przyjdziesz.
* Do ciebie zawsze bym przyszła.
* Kocham cię Martyna
* Ja ciebie też. Odzyskujesz pamięć?
* Powoli..
Spędziłam u niego jeszcze pare godzin, koło godziny może 18-19 wyszłam nie patrzyłam która jest godzina nie obchodziło mnie
to za bardzo były wakacje w końcu mogłam robić co chce i to najbardziej podobało mi się w wakacjach wolność.. kochałam to <3
Do domu szłam 30 minut nie spieszyło mi się specjalnie..
Kiedy weszłam do domu, wszyscy jakoś byli uradowani a to się nigdy nie zdażyło od kąd.. zresztą nie ważne.
Poszłam do swojego pokoju się przebrać, żuciłam torbe na łózko wyciągłam z szafy jakieś szmaty i usłyszałam że mnie
rodzice wołają..
* Martynko. zejdź prosze na dół
* Już idę
....
* O co chodzi.
* Postanowiliśmy ze wyjedziesz na wakacje, za to że tak nam pomagałaś nigdy nie miałaś dla siebie wolnego czasu.
* Jezu, kocham was dziękuje ..
* Za tydzień wyjeżdżasz, szykuj się.
* Już za tydzień ? jestem wam bardzo wzięczna.
Nie spodziewałam się, że aż tak niespodziankę mi zafundują.. Kocham ich, cudowni są.
Spojrzałam na bilety lotnicze, miałam się wybrać nad polskie morze, cieszyłam się jak głupia nie tylko dlatego że nad
morze które nigdy nie widziałam ( nie licząc zdjęć ) ale dlatego że mogę wziąć ze sobą kogoś...
CDN !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Superr <3
OdpowiedzUsuńdziekuje <3
UsuńJak dla mnie piszesz świetnie. codziennie wchodzę aby przeczytać coś nowego ;)
OdpowiedzUsuń<3
Usuńcały czas wchodze i sprawdzam nawet w sql
OdpowiedzUsuńJak miło <3
UsuńSuper, jestem uzależniona od Twoich opowiadań, Kocham je po prostu ;3
OdpowiedzUsuńciesze się <3
Usuńjesteś świetna :D
OdpowiedzUsuńdzieki :D
Usuńczekam na następne
OdpowiedzUsuńbbędzie za niedługo.
UsuńNie mogę się doczekać następnego rozdziału
OdpowiedzUsuń<3
Usuń